Wierzchosławice są miejscem szczególnym dla polskiego ruchu ludowego. Tu przez lata mieszkał działacz chłopski i premier II RP Wincenty Witos. Tu też jest pochowany. Po wojnie w Wierzchosławicach funkcjonował słynny na całą Polskę Uniwersytet Ludowy. W tej miejscowości, u grobu W. Witosa, co roku spotykają się działacze PSL. Na sobotnim kongresie działaczy tej partii nie było. 

Gościem specjalnym kongresu był premier Jarosław Kaczyński. Do Wierzchosławic przyjechali także m.in. prezes PSL "Piast" Zdzisław Podkański i wiceprezes tej partii Janusz Wojciechowski, a także dotychczasowy minister rolnictwa w rządzie J. Kaczyńskiego Wojciech Mojzesowicz, współzałożyciel SKL Artur Balazs oraz europoseł Bogdan Pęk.

"Tutaj w Wierzchosławicach żył i pracował, uprawiał ziemię, wielki Polak, wielki polityk, największy przywódca w dziejach ruchu ludowego - Wincenty Witos - mówił do uczestników kongresu J. Kaczyński. - Wincenty Witos budował tradycję polityczną, tradycję ruchu ludowego, która jest własnością polskiej wsi. Ale jest także własnością Polski, bo nie ma rozwiązania polskich problemów, bez rozwiązania problemów polskiej wsi" - dodał.

Premier przekonywał rolników o konieczności budowania silnego państwa z ich udziałem i mówił o konieczności wyrównaniu różnic w poziomie życia miasta i wsi.

Po spotkaniu z uczestnikami kongresu premier Kaczyński złożył kwiaty na grobie Witosa.

Uczestnicy kongresu przyjęli przez aklamację uchwałę, w której wezwali, "by wszyscy, którym leży na sercu dobro polskiej wsi, poparli w nadchodzących wyborach Prawo i Sprawiedliwość".

"Stwierdzamy, że nad polską wsią zawisło ogromne niebezpieczeństwo. Liberałowie z Platformy Obywatelskiej i idący na ich pasku działacze PSL, idą do wyborów chcąc wprowadzić na polskiej wsi bezduszny liberalizm. Wprowadzenie podatku dochodowego dla rolników, opodatkowanie dopłat oraz likwidacja KRUS, to groźba biedy dla milionów polskich rolników" - zapisano w uchwale.

Występujący na kongresie sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, Michał Kamiński zapewnił zebranych, że prezydent Lech Kaczyński "będzie wetował każdą ustawę, która - jeśliby liberałowie wygrali wybory - będzie godziła w interes polskiej wsi".

Rolnicy, którzy przyjechali do Wierzchosławic autokarami z różnych stron kraju, bardzo emocjonalnie reagowali na to i inne wystąpienia polityków. Wymachiwali transparentami, powiewali flagami, odśpiewali Rotę i Mazurka Dąbrowskiego.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!