- Wiem, że to jest problem ludzki, ale lepiej to zrobić samemu, niż czekać, że ktoś za nas to zrobi -  mówi Andrzej Grabowski, przewodniczący rady nadzorczej Grupy Polmlek. – Spośród naszych 5 zakładów, jeden przerabia tyle samo mleka, co 4 pozostałe. Konsolidacja, koncentracja są najważniejsze. Musimy też szukać oszczędności wewnątrz zakładów.

- Musimy reagować na potrzeby klienta – przekonuje z kolei Czesław Grzesiak, wiceprezes zarządu Tesco Poland, przedstawiciel sieci dominującej na rynku spożywczym, której zarzuca się często obniżanie ceny kosztem jakości produktów. – Gdybyśmy mogli podnieść ceny, bylibyśmy szczęśliwi.

- Maksymalne obniżanie cen w warunkach rynku spożywczego nie jest najlepszą drogą – twierdzi Marek Sawicki. - Poprzez obniżanie ceny wymuszacie bylejakość. Mało tego, wymuszacie także poszukiwanie nie do końca zgodnych z prawem metod wytwarzania, metod produkcji. Są gdzieś granice. Po aferze dioksynowej w Niemczech pani minister Ajchler jasno mówiła: dobra żywność nie może być tania.

Zdaniem Sawickiego rynek spożywczy nie może być rynkiem podporządkowanym tylko i wyłącznie dyktatowi sieci, dlatego mówił o konieczności konsolidacji i wzajemnej odpowiedzialności wszystkich ogniw łańcucha produkcji żywności i szansach sprzedaży bezpośredniej:

- Najlepszym sposobem, żeby sobie radzić z dominacją sieci, jest konfrontacja. Na to środki są. Niezależnie od tego handel, przetwórstwo i rynek rolno-spożywczy musi także poszukiwać innych segmentów, innych sposobów funkcjonowania.

- Mamy systemy oparte na wzorcach brytyjskich kontroli jakości, nie wyobrażam sobie takich sytuacji, żeby jakakolwiek firma handlowa zdecydowała się na wypuszczenie produktu, który jest złym produktem – dlatego że ta firma, prędzej czy później zniknie z rynku – ripostował Czesław Grzesiak.

Podobał się artykuł? Podziel się!