W zeszłym roku na przełomie kwietnia i maja do Agencji Restrukturyzacji zgłosiło się 818 przedsiębiorców zainteresowanych unijnym dofinansowaniem modernizacji firm. Wnioski opiewały na pomoc w wysokości miliarda 600 milionów złotych.

Czas płynął, a efektem pracy Agencji jest zaledwie 20 podpisanych umów. Skąd opóźnienia? Akredytacja na to działanie została przyznana Agencji dopiero 16 października. Do tego dnia wniosków w ogóle nie sprawdzano pod względem merytorycznym.

Adam Zawadzki – ARiMR: wnioski podlegały tylko i wyłącznie tak zwanej preselekcji, czyli ocenie czy wniosek zawiera podstawowe dokumenty, wymagane rozporządzeniem.

Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem ministra rolnictwa weryfikacja wniosków powinna upłynąć z końcem marca. Ale już teraz wiadomo, że termin nie zostanie dotrzymany. Wnioski jednak nie przepadną, a umowy z beneficjentami mają być podpisane w ciągu 2 miesięcy.

Tak przynajmniej obiecuje Agencja. Problem w tym, że wielu przedsiębiorców nie doczeka podpisania umów. 150 projektów wartych 300 milionów złotych zostało odrzuconych ze względów formalnych, ale większość firmy po prostu wycofały.

Adam Zawadzki – ARiMR: większość wniosków została wycofanych przez wnioskodawców. Prawdopodobnie w związku z aktualną sytuacją gospodarczą.

Jak łatwo się domyślać organizacje przedsiębiorców krytykują Agencję i mówią o nie wykorzystanej szansie.

Andrzej Gantner Polska Federacja Producentów Żywności: gdyby te wnioski były rozpatrywane przynajmniej pół roku temu można by mówić, że duża część byłaby zrealizowana w postaci inwestycji, nowych miejsc pracy.

Unijną pomoc można otrzymać, ale tylko pod warunkiem wniesienia własnego wkładu finansowego. A zapewnienie takich funduszy jest dużo trudniejsze niż rok temu.


Źródło: Agrobiznes/Witold Katner