Prywatyzacja SHiUZ-ów wkracza w kolejny etap. Stacja Hodowli i Unasieniania w Bydgoszczy, Małopolskie Centrum Biotechniki w Krasnem, Wielkopolskie Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt w Tulcach oraz Mazowieckie Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt w Łowiczu będą dalej prywatyzowane zgodnie z „Koncepcją prywatyzacji spółek rolno-spożywczych", którą Ministerstwo Skarbu Państwa przyjęło w grudniu 2009 roku. Rozmawialiśmy z Adamem Leszkiewiczem, wiceministrem skarbu państwa.

Farmer: Pierwszy etap za nami. Co dalej się wydarzy?

Adam Leszkiewicz: Pierwszy etap był podzielony na kilka części. W trzech spółkach inseminacyjnych zapisy na udziały zakończyły się wcześniej, w czwartej, w Krasnem czekaliśmy do końca stycznia. Potem analizowaliśmy wyniki zapisów. W każdym shiuz-ie sytuacja była inna. W Bydgoszczy chętnych było więcej niż udziałów przeznaczonych do sprzedaży, w związku z tym musieliśmy zastosować redukcję zapotrzebowania. Były shiuz-y, w których brakowało chętnych na udziały, przykładem może być ten z Łowicza. Tam hodowcy i pracownicy nie pokryli 100 proc. z udziałów przeznaczonych do zbycia, więc było wiadomo, że będzie kolejny etap prywatyzacji. W Krasnem mieliśmy do czynienia z pewnym incydentem, który musieliśmy przeanalizować we współpracy ze służbami odpowiadającymi za bezpieczeństwo państwa. Pojawiła się grupa osób, która zawierała umowy z uprawnionymi do nabycia udziałów rolnikami. Poprzez tę grupę próbowano wejść do akcjonariatu Małopolskiego Centrum Biotechniki. Potem rolnicy, którzy chcieli to umożliwić, zaczęli składać rezygnacje. Interes Skarbu Państwa był zagrożony. Potrzebowaliśmy kilka tygodni, żeby podjąć decyzję, co dalej.

Farmer: Prywatyzacja toczy się dalej? Podejmujecie oddzielne działania dla każdego shiuz-u, czy też realizujecie jeden plan przyjęty wcześniej dla wszystkich?

Adam Leszkieiwcz: Prywatyzację prowadzimy w jednym schemacie dla wszystkich spółek inseminacyjnych. Aczkolwiek działania będą zróżnicowane. Uruchomimy drugą turę zapisów na akcje shiuz-ów, tam gdzie w pierwszym etapie, zapisy nie pokryły w całości udziałów oferowanych przez MSP. Zanim uzyskamy zgodę Rady Ministrów na sprzedaż, przeprowadzimy zapisy na udziały, w ramach drugiej tury , w spółkach: Łowicz i Tulce. Akcjonariat, który powstał w spółkach nie do końca był zgodny z założeniem, które postawiliśmy sobie przed rozpoczęciem prywatyzacji. Naszym celem było oddanie władzy producentom rolnym, a w wyniku aktywności pracowników stacji unasieniania, to ci ostatni staliby się większościowymi udziałowcami. Dlatego postanowiliśmy zmodyfikować przydział w taki sposób, by pracownicy mogli objąć maksymalnie do 45 proc. oferowanych udziałów.