Wydawało się, że ugoda z wierzycielami znajduje się w zasięgu ręki. Zadłużone Zakłady Mięsne Salus w lipcu złożyły w sądzie w Poznaniu wniosek o upadłość układową.

Zarząd zaproponował, by wierzyciele posiadający do 500 tys. zł umorzyli jedną czwartą długu, w przypadku długów od 0,5 do 1 mln zł proponowano umorzenie 30 proc., zaś przy długach powyżej 1 mln zł spółka chciała umorzenia na poziomie 40 proc. Proces miał być rozłożony na 5 lat.

- Wydawało się, że uda się osiągnąć porozumienie. Ale Bank Pekao nie zgodził się na zaproponowane warunki. Chciał odzyskać całość pieniędzy - mówi Bernadeta Tama, członek zarządu spółki Bermont, reprezentującej grupy producentów rolnych.

Zakłady Mięsne Salus są winne temu bankowi ponad 5 mln zł. Bank Pekao złożył w grudniu wniosek o wszczęcie egzekucji.

- W tej sytuacji jeden wierzyciel dostałby wszystko. Nie chcieliśmy do tego dopuścić i dlatego wycofaliśmy się z upadłości układowej. Złożyliśmy wniosek o upadłość likwidacyjną - wyjaśnia Bernadeta Tama.

W poniedziałek miała zostać przeprowadzona licytacja komornicza wyposażenia zakładów. Nie doszło do tego. Licytacji komorniczej zapobiegł wniosek o upadłość likwidacyjną.

Wczoraj spółka Bermont podpisała z syndykiem umowę dzierżawy ZM Salus na 1,5 roku.

- Mogę zapewnić, że za 2013 rok strata zakładów będzie znacznie mniejsza, niż w poprzednich latach - mówi Bernadeta Tama.

W 2012 roku ZM Salus wypracowały 21 mln zł straty, w 2011 roku strata wyniosła 11 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!