PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Małe przetwórstwo – duży problem

Małe przetwórstwo – duży problem

Autor: 03/2011 FARMER/Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 28-02-2011 15:30

Tagi:

Czy babcia Jadzia może sprzedawać swoje dżemy? Tak po prostu – nie. Ale może postarać się zostać małym przetwórcą „Babcia Jadzia”, poddać się stosownym kontrolom – i już gotowe.



Proste? Dla kogo nie, ten może się przeszkolić. Centrum Doradztwa Rolniczego Oddział w Radomiu, wychodząc naprzeciw osobom zainteresowanym prowadzeniem przetwórstwa surowców rolniczych, stworzyło ośrodek, który daje możliwość zarówno teoretycznego, jak i praktycznego szkolenia. Zaprasza  doradców i rolników po wiedzę niezbędną osobom chcącym poznać tajniki przetwórstwa na poziomie gospodarstwa i zająć się sprzedażą produktów.

Przetwórstwo jest – na pokaz

W roku 2010 w ramach zadań zleconych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi uruchomiono Centrum Praktycznego Szkolenia w zakresie przetwórstwa na poziomie gospodarstwa. W Ekologicznym Gospodarstwie Pokazowym w Chwałowicach uruchomiono modelową linię technologiczną do produkcji mąki z ziarna pszenicy, orkiszu i żyta. Konieczny był zakup mlewnika żarnowego, separatora sitowego, systemu odpylania. Efekt? Dziewięć szkoleń dla blisko 300 osób, które poznały technologię przetwórstwa zbóż na mąkę, wymagania prawa żywnościowego, marketing produktów rolniczych. Uczestnicy szkoleń odbyli też zajęcia warsztatowe, poznając pracę urządzeń wykorzystywanych przy produkcji zbóż.

Oprócz przetwórstwa zbóż uruchomiono też modelową linię do produkcji soków z owoców i warzyw oraz zakupiono urządzenia do przetwórstwa mięsa. Znów zaproszono do udziału w szkoleniach. Zajęcia prowadzono w formie wykładów oraz warsztatów. Całe przedsięwzięcie realizowano w trzech etapach, w ramach których zorganizowano 34 szkolenia dla 1026 osób: z zakresu technologii przetwórstwa zbóż (8 szkoleń), z zakresu technologii przetwórstwa owoców i warzyw (11 szkoleń), z zakresu technologii przetwórstwa mięsa (15 szkoleń). Uczestnikami szkoleń byli doradcy wojewódzkich ośrodków doradztwa rolniczego, rolnicy, nauczyciele, uczniowie szkół rolniczych, kadra kierownictwa jednostek doradztwa rolniczego.

Ponieważ nic tak nie uczy, jak dobry przykład, wybrano się też z wizytą do Austrii i Włoch, aby zobaczyć, jak tam funkcjonuje małe przetwórstwo: młynarstwo, przetwórstwo mleka i mięsa. Uczestnicy mieli możliwość poznania systemów sprzedaży bezpośredniej, wymagań higieniczno-sanitarnych, systemów kontroli jakości produktów oraz form i działań doradztwa rolniczego na potrzeby małego przetwórstwa. W wyjeździe wzięli udział przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa, Głównego Inspektoratu Weterynarii, CDR, IUNG Puławy oraz rolnicy.

Skąd taki skład delegacji? Okazuje się, że państwa „starej Unii” mogą nam pokazywać to, co jeszcze do niedawna mieliśmy u siebie i likwidowaliśmy myśląc, że jesteśmy zacofani. A to nauka przede wszystkim dla teoretyków, nie praktyków. Bo to od nich głównie zależy, czy przetwórstwo zdoła się zadomowić w polskich gospodarstwach, czy zostanie tylko w tym pokazowym…

Wszystko zależy od ludzi

– Czym my się różnimy od starej „15”? Tam za jakość i bezpieczeństwo żywności odpowiada producent, a nie urzędy i inspekcje, jak u nas. Resztę można sobie dośpiewać. Byliśmy we Włoszech i w Austrii, zaprosiliśmy też do udziału w wycieczce przedstawicieli naszych inspekcji. Niektórzy od razu mówili, że u nas to nie przejdzie. Jak nasz urzędnik nie wie, co zrobić, to tłumaczy, że czegoś wymagają przepisy unijne. A to nieprawda. Kiedy włoski „sanepid” wchodzi do restauracji? Jak ludzie przewracają się na ulicy. A u nas? Zanim jeszcze restaurację się otworzy. I efekt jest taki, że w każdym miasteczku na Zachodzie jest kilka zakładów przetwórstwa, a do supermarketu po żywność chodzą tylko osoby mało wybredne.

U nas trudno sprostać urzędniczym wymaganiom

– Najtrudniej jest – paradoksalnie – zorganizować małe przetwórstwo produktów pochodzenia roślinnego – tłumaczy Janusz Lesisz, kierownik działu systemów produkcji CDR Oddział w Radomiu. – Trzeba zarejestrować działalność gospodarczą, zgłosić się do „sanepidu”, uzyskać od Powiatowej Inspekcji Sanitarnej zezwolenie na prowadzenie działalności. Tylko suszenie i kiszenie jest dopuszczalne bez spełnienia tych wymogów. Przy przetwórstwie mięsa jest łatwiej, wystarczy zgłoszenie do Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej. Obowiązujące u nas przepisy stanowią utrudnienie dla rozpoczynających taką działalność. Rolnik staje się ponadto płatnikiem podatku dochodowego.

Ale jeśli już ktoś zdecyduje się podjąć trud prowadzenia przetwórstwa, będzie zaskoczony możliwościami, jakie zyska: – Chcemy pokazać, że da się to zrobić. Pokazujemy, że linie produkcyjne nie są kosztowne. Możliwe są nawet linie obwoźne. Działa już linia obwoźna do produkcji soków, zlokalizowana na jeżdżącej platformie. Wiem też o pracujących trzech małych liniach do wyrobu soku przez producenta. I sok od nich to 100-procentowy sok, a nie rozwodniony koncentrat – przekonuje Janusz Lesisz. Koszt nie jest wcale odstraszający czy decydujący: – Linia do produkcji soków, na jakiej prowadzimy szkolenia, kosztowała 120 tys. zł. Nabyliśmy ją w promocji, teraz taka linia to wydatek 70 tys. euro. Jeden z rolników-sadowników, który brał udział w naszym szkoleniu, podsumował to krótko: „To ja droższym samochodem przyjechałem”. Prawdziwą barierę w rozwoju przetwórstwa na poziomie gospodarstwa stanowi prawo, administracyjne płoty. Nie wszystkie inspekcje powiatowe są równie rozsądne, co nasze, radomskie. U nas działa kilkanaście „masarenek”, ale są w kraju regiony, gdzie nie można się z tym przebić. Wszystko zależy od ludzi.

Niech się nie marnuje!

Czy jest o co walczyć? Jeśli wziąć pod uwagę możliwość zwiększenia dochodów, jakie daje małe przetwórstwo, trzeba odpowiedzieć twierdząco. Gospodarstwa mogą uczestniczyć w krajowym, lokalnym i regionalnym rynku żywnościowym, kierując do sprzedaży większe lub mniejsze partie towarów. Masowa produkcja nie jest najlepsza, nie powinna być jedyna na rynku. Rolnik może zarabiać, a nie tylko pozwalać zarabiać innym.

– Przetwórstwo na poziomie producenta pozwala zatrzymać rolnikowi marżę przetwórcy i hurtownika. Teraz rolnik wytwarza surowiec i przekazuje go dalej. W supermarkecie 30% w cenie stanowi surowiec. Tak jest w produktach nieprzetworzonych, mąkach, kaszach. W tych wyżej przetworzonych  surowiec to zaledwie 10-15% ceny – zachęca Janusz Lesisz.

I dodaje, że linie pokazowe też zaczynają produkcję na sprzedaż:

– Dziś pieczywo orkiszowe robimy albo z mąki sprowadzanej z innych krajów, albo tak naprawdę tylko z symbolicznym udziałem tej mąki. W celach szkoleniowych przygotowaliśmy linię wytwarzającą mąką orkiszową, prawdziwą mąkę. Dlaczego mamy jej nie sprzedawać? Chcemy pokazać, że można przebić się z takim produktem na rynek. Zdobywamy ostatnie pieczątki do tego potrzebne. To taki nasz produkt uboczny szkoleń. Dlaczego ma się to marnować?

Nie powinna się przede wszystkim marnować praca rolnika. Powinien mieć możliwość czerpania z niej wszelkich korzyści. Przetwórstwo w gospodarstwie daje szansę zyskania niemałego źródła dochodu. Żywność z gospodarstwa musi jednak być konkurencyjna co do ceny, jakości, walorów smakowych, wyglądu i przygotowania do sprzedaży. Chętnych do nauki zaprasza Janusz Lesisz:

- Odbyliśmy dotychczas dwie tury szkoleń, szykujemy się do kolejnej. Zainteresowanie jest duże. Mamy już awizowany udział dwóch grup z opolskiego. Chcemy rozszerzyć ofertę tak, żeby nie było to tylko informowanie „na sucho", ale żeby każdy mógł sam przekonać się, że to naprawdę można zrobić.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • prawo1 2013-06-02 10:40:30
    PAP
    20-07-2010, 18:39
    Rolnicy mogą produkować w swych gospodarstwach kiełbasy i sery, ale ta produkcja może odbywać się tylko na niewielką skalę, a wyroby mogą sprzedawać - jedynie bezpośrednio - konsumentom lub do małych sklepów czy stołówek w obrębie jednego województwa. Ministerstwo rolnictwa wydało informację, która ma pomóc rolnikom w podjęciu takiej produkcji.
    W ramach działalności "marginalnej, lokalnej i ograniczonej" można prowadzić produkcję i sprzedaż mleka i wyrobów mlecznych, ryb, surowych wyrobów mięsnych, mięsa mielonego, produktów mięsnych - w tym - gotowych posiłków. Możliwy jest również rozbiór i sprzedaż świeżego mięsa wołowego, wieprzowego, baraniego, koziego, końskiego, drobiowego lub zajęczego, zwierząt łownych oraz zwierząt dzikich hodowanych w fermach.

    Działalność taką reguluje rozporządzenia ministra rolnictwa z czerwca 2010 roku, które określa m.in. zakres i obszar produkcji, a także wielkość dostaw produktów pochodzenia zwierzęcego do zakładów prowadzących handel detaliczny z przeznaczeniem do konsumenta końcowego. Wskazuje również niektóre wymagania weterynaryjne, jakie powinny być spełnione przy prowadzeniu żywności.

    Produkcja żywności prowadzona w ramach działalności marginalnej musi mieć charakter ograniczony. Np. dostawy mięsa wołowego nie mogą być większe niż tona tygodniowo, a mięsa drobiowego - pół tony tygodniowo. Produkcja i sprzedaż wyrobów mięsnych nie może przekroczyć 1,5 tony, mlecznych - 0,3 tony tygodniowo. Wyroby te rolnik może dostarczać do sklepów w obrębie jednego województwa. Ograniczenia dotyczą sprzedaży do handlu detalicznego, natomiast nie ma limitu sprzedaży, jeżeli wyroby te są zbywane na miejscu.

    By rozpocząć taką działalność rolnik musi uzyskać zgodę od powiatowego lekarza weterynarii.

    Produkcja żywności może być ulokowana w oddzielnym budynku lub w pomieszczeniach mieszkalnych przystosowanych do wytwarzania żywności. Ważne jest, by były zapewnione właściwe warunki higieniczno-sanitarne. Muszą być także przestrzegane wymogi dotyczące jakości produktów - np. mleko musi pochodzić od zdrowych krów, a mięso od zwierząt ubitych w rzeźni.
  • MarekM 2011-03-01 07:21:35
    proszę wywalić na bruk urzędników nadinterpretujących prawo i pozwolić nam pracować
  • maras 2011-02-28 22:45:13
    Szkolenia z których nic nie wynika.
    \"W wyjeździe wzięli udział przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa, Głównego Inspektoratu Weterynarii, CDR, IUNG Puławy oraz rolnicy\".{ciekawe ilu rolników?]
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.235.183
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!