PRZEGLĄD PRASY: Najambitniejsi winiarze zaczynają uprawiać szlachetne szczepy niemieckie, m.in. biały Solaris i odmianę czerwonego Cabernet. Mniej odważni sprowadzają sadzonki ze Słowacji – pisze Grzegorz Nycz.

- Techniki hodowli poszły naprzód. Dzięki temu także w naszych warunkach klimatycznych można uzyskać bardzo dobre wina; jestem dumny zwłaszcza z mojego Cabernet - zdradził Mariusz Chryk, właściciel winnicy pod Zakliczynem, członek Małopolskiego Forum Winnego.

Jak informuje Nycz w ramach programu Winnice Małopolski" sieć przydomowych winnic zostanie połączona trasą turystyczną, obejmującą także zabytki architektury. Podobny projekt przygotowują hodowcy z powiatu tarnowskiego, którzy chcą wypromować walory winiarskie Pogórza Beskidzkiego.

"Jednak plany rozwoju winiarstwa hamuje prawo (...)  Aby świeżo upieczeni winiarze mogli legalnie sprzedawać domowe wyroby turystom, muszą spełnić podobne wymogi akcyzowe i jakościowo-techniczne jak wielcy producenci. To powoduje, że wytwarzanie win nie jest jeszcze opłacalne".

- Konieczne są odrębne przepisy dla dużych i małych producentów, jak w innych krajach Unii - podkreślił Marek Jarosz, wiceprezes Polskiego Instytutu Winorośli i Wina.

"Reforma polskich przepisów winiarskich będzie możliwa dopiero po zakończeniu wielkiej unijnej reformy rynku wina. Według dotychczasowych ustaleń, Polska ma otrzymać zwiększony limit produkcji wina - z 25 do 50 tysięcy hektolitrów rocznie. Obecny limit odpowiada produkcji z upraw o powierzchni 300-400 hektarów - czyli tylu, ile było w Polsce dotychczas. Ostateczne rozstrzygnięcia unijne dotyczące winiarstwa zapadną prawdopodobnie w kwietniu".

Źródło: Dziennik Polski

Podobał się artykuł? Podziel się!