W konkursie startowały firmy, restauracje, szkoły gastronomiczne i gospodarstwa agroturystyczne. Jak powiedziała jedna z uczestniczek Dagmara Gęstwińska ze wsi Pierzwałd (w konkursie startowało jej danie z wędzonych wątróbek z pstrąga), udział w takich zmaganiach pozwala łatwiej zdobywać gości. - Ludzie, którzy przyjeżdżają na odpoczynek do nas, szukają nie tylko ciszy i spokoju, ale i dobrej, tradycyjnej kuchni. Goście nie chcą jeść jedzenia supermarketowego, wolą to tradycyjne - powiedziała Gęstwińska. W jej gospodarstwie wędzi się ryby.

Konkurs "Smaki Warmii, Mazur oraz Powiśla na stołach Europy" organizowany był przez samorząd województwa. Ci, którzy wcześniej zwyciężyli w zmaganiach subregionalnych w Ełku, Szczytnie oraz Elblągu, spotkali się w weekend na finale w Olsztynie.

Jury w finale konkursu nagrodziło produkty w kilku kategoriach, np. za najlepszy produkt pochodzenia roślinnego uznano tort czekoladowo-orzechowy, a wśród autorów potraw zwyciężyła Teresa Brodowska z Prawdowa k. Mikołajek, która przygotowała zrazy wieprzowe z farszem z kapusty kiszonej oraz grzybami. W gospodarstwie Brodowskiej można skosztować także sękacza.

Jury nagrodziło także chleb flisacki, który wypieka Grzegorz Klemarewski z Płociczna k. Ełku. - Pieczenie chleba jest naszą rodzinną tradycją. Tata mi przekazał tradycyjne receptury, a ja ciągle nad nimi pracuję. Goście naszego gospodarstwa są zachwyceni tym chlebem - powiedział Klemarewski. Chleb flisacki został upieczony z kawałkami boczku. Klemarewski, podobnie jak Gęstwińska przyznał w rozmowie, że dobra kuchnia jest podstawą prowadzenia gospodarstwa agroturystycznego.

Celem konkursu "Smaki Warmii, Mazur oraz Powiśla na stołach Europy" jest także zebranie i opublikowanie unikatowych regionalnych przepisów kulinarnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!