"Mozzarella di bufala campana" to regionalny włoski produkt chroniony licznymi certyfikatami. Zgodnie z warunkami, na podstawie których je otrzymał, oraz pełną nazwą ser ten musi pochodzić z Kampanii i być produkowany z mleka hodowanych tam bawolic. Kolebką tej szlachetnej i droższej wersji mozzarelli są okolice miast Caserta oraz Salerno i to właśnie tam dochodzi do plagi oszustw w celu obniżenia kosztów produkcji.

Do tamtejszych zakładów serowarskich - jak podkreśla się w dodatku do weekendowego magazynu dziennika "La Repubblica" - przyjeżdżają w nocy cysterny z krowim mlekiem z północy Włoch, ale także przede wszystkim ze wschodniej i środkowej Europy; Rumunii, Łotwy, Litwy i Polski. Przywożone jest także mleko w proszku albo zamrożone, w tym także skrzep mleka. Wszystkie te produkty zastępują świeżo mleko bawolic. Podczas gdy kosztuje ono średnio 1,35 euro za litr, mleko z innych krajów jest dwa razy tańsze.

Śledczy mają dowody na to, że co roku miliony litrów mrożonego mleka wykorzystuje się do produkcji serów rzekomo najwyższej jakości. Jednocześnie zwracają uwagę na największy paradoks: na terenach, gdzie wytwarzana jest mozzarella di bufala sprzedaje się coraz mniej mleka, ale tamtejsze zakłady serowarskie produkują coraz więcej tego sera.

Karabinierzy ze specjalnej komórki ds. walki z oszustwami na rynku spożywczym sporządzili raport na temat tego procederu, liczący 2 tysiące stron.

Dochodzeniem w sprawie mozzarelli kieruje neapolitańska prokuratura do walki z mafią, ponieważ już dawno wykazano powiązania tamtejszych gangów kamorry, zwłaszcza groźnego klanu Casalesi z tym segmentem produkcji. Wiele zakładów należy do mafiosów, a zapisane są one na figurantów.

Dotychczasowy bilans niekończącego się i zataczającego coraz szersze kręgi śledztwa "Białe złoto" to 114 podejrzanych, 39 aresztowanych, 34 skonfiskowane fabryki sera.

Nieuchronna w tej sytuacji jest dyskusja na temat bezpieczeństwa i jakości sera, produkowanego z naruszeniem zasad oraz zwłaszcza w fabrykach, powiązanych z mafią.

Nieliczni producenci, którzy przyznają się do tego, że wykorzystują zamrożone mleko, argumentują, że zapach i jakość sera pozostają bez zmian. Obrońcy dobrej żywności i organizacje konsumenckie biją jednak na alarm.

Niektórzy politycy zaś wyrażają obawy, że wobec tak masowych oszustw i łamania zasad produkcji artykułu żywnościowego, wyróżnionego ochronnymi certyfikatami, Unia Europejska może wszcząć postępowanie wyjaśniające dotyczące całej marki mozzarelli z Kampanii.

Podobał się artykuł? Podziel się!