Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Zofia Szalczyk podkreśliła w Lublinie, że pielęgnowanie tradycji kulinarnych jest dobrym sposobem na podnoszenie jakości polskiej żywności, co ma duże znaczenie ekonomiczne. Szalczyk uczestniczyła w spotkaniu z okazji wpisania setnego wyrobu z Lubelszczyzny na Listę Produktów Tradycyjnych.

Zdaniem Szalczyk bogatsza część społeczeństwa coraz chętniej poszukuje żywności wysokiej jakości. - Nie wolno tej szansy tracić. Trzeba bardzo dużo wysiłku włożyć w wydobywanie walorów historycznych, tradycyjnych, kulturowych naszej żywności, promować je i sprzedawać. To jest naprawdę bardzo poważna droga do rozwoju polskiej wsi - powiedziała Szalczyk.

Szalczyk dodała, że poprawiają się wyniki eksportu polskiej żywności. - W tym roku mamy nadwyżkę eksportu żywności w stosunku do importu na ponad 3 mld euro. Mało w tym jest produktów tradycyjnych, ale jestem głęboko przekonana, że za 10 lat udział produktów tradycyjnych (w eksporcie żywności ) będzie bardzo wysoki - zaznaczyła Szalczyk.

Lista Produktów Tradycyjnych prowadzona jest od 8 lat, jest na niej obecnie 1017 produktów z całego kraju.
Z Lubelszczyzny w tym roku wpisano na listę 33 produkty. Jest wśród nich regionalne pieczywo i wyroby cukiernicze, m.in. Chleb Żytni Wygnanowski ze Stasina, Chleb Wiejski z Otrębami z Mikołajówki czy Piernik Żydowski z Jabłonnej.

Jest wytłaczany tradycyjną metodą Olej Tarnogrodzki; są produkty wędliniarskie: Kiełbasa Wieprzowa i Szynka Wieprzowa z Krzczonowa, Kaszanka Pieczona z Dobrosławowa. Są napoje alkoholowe, jak Kordiał Żurawinowy Kraśnicki, Nalewka Ziemiańska z Przegalin Dużych czy Krupnik Pszczelowolski.

Z numerem setnym na Listę wpisano Woleńskie Kartoflaki zgłoszone przez Gminny Ośrodek Kultury w Woli Osowińskiej. Ta lokalna odmiana pyz, nadziewanych soczewicą, serem, kaszą gryczaną, bobem lub fasolą zdobywa sobie coraz większą popularność w regionie. Można je kupić na festynach w skansenie w Lublinie, zamawiane są na uroczystości rodzinne, a także na poczęstunek przy oficjalnych okazjach. - W 1985 r. namówiłem panie, aby nie kotlety, nie kurczaki, ale kartoflaki proponować gościom zaproszonym z Lublina. Początkowo to było szokiem, ale kartoflaki zrobiły furorę - powiedział Andrzej Kosek dyrektor GOK w Woli Osowińskiej.

Wnioski o rejestrację produktów tradycyjnych przyjmują i oceniają urzędy marszałkowskie. Następnie wnioski są opiniowane przez izby gospodarcze zrzeszające wytwórców produktów tradycyjnych. Potem wnioski przesyłane są do ministerstwa rolnictwa, gdzie zapada ostateczna decyzja o wpisie na Listę Produktów Tradycyjnych. Cała procedura trwa około dwóch miesięcy.

Aby dany produkt został wpisany na listę, wnioskodawca musi udokumentować, że był on wytwarzany co najmniej 25 lat temu. We wniosku, oprócz opisu składników i receptury danej potrawy, należy też uwzględnić zmiany, jakie zaszły w sposobie jej przyrządzania.

Podobał się artykuł? Podziel się!