Oscypek może być mianowicie produkowany jedynie od maja do września. W innych terminach sprzedającym, którzy oferują sery pod tą tradycyjną nazwą, grożą kary.

"W tej chwili nie może być oscypka w obrocie, ponieważ zgodnie z wnioskiem certyfikacyjnym zatwierdzonym przez UE, oscypek może być produkowany wyłącznie od maja do końca września. W sprzedaży może być około miesiąc dłużej, czyli jeszcze w październiku, ale na pewno nie przed majem" - powiedziała we wtorek PAP Krystyna Gawkowska z Państwowej Inspekcji Handlowej.

To jednak nie wszystko. Aby oscypki mogły być oscypkami, potrzebują certyfikatów. Obecnie sprzedawane sery ich nie mają, mimo że spełniają wszelkie normy, czyli produkowane są z minimum 60 procent mleka owcy rasy polskiej górskiej i 40 procent mleka krowiego rasy czerwonej oraz mają odpowiedni kształt i opakowanie.

"Zgodnie z unijnym rozporządzeniem w sprawie ochrony oznaczeń geograficznych i nazw pochodzenia produktów rolnych, nazwa "oscypek" podlega ochronie" - wyjaśnia Gawkowska.

Inspektorzy z PIH odkryli już pierwsze przypadki złamania prawa, czyli sprzedaży nielegalnych serów pod nazwą oscypek.

"Kontrole prowadzimy w restauracjach, sklepach i targowiskach razem z przedstawicielami Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej. Pełny bilans poznamy w przyszłym miesiącu, gdy podsumujemy wyniki wszystkich inspekcji" - podkreśliła Gawkowska.

Zdaniem kontrolerów, konsekwencji sprzedaży serów pod chronioną przepisami nazwą może być sporo. "Od decyzji administracyjnej, zabraniającej produkcji i sprzedaży oscypka, do sprawy sądowej, gdzie grozi kara grzywny do 40 tysięcy złotych, a nawet do 5 lat więzienia. Ale o skali nielegalnego używania nazwy +oscypek+ i karach za to będziemy mogli powiedzieć po podsumowaniu wszystkich raportów inspektorów" - stwierdziła Izabela Kamińska z Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej.

Dodała, że do tej pory nie wydano jeszcze żadnego certyfikatu na produkcję oscypka. "Czekamy na zgłoszenia od zainteresowanych. Wtedy pracownicy obu inspektoratów ocenią, zgodnie z unijnymi wytycznymi, warunki w jakich ser jest produkowany, jego skład i wygląd, a wtedy wydamy odpowiednie certyfikaty. Myślę, że pierwsze wnioski o kontrolę spłyną do nas w maju, gdy produkcja oscypka ruszy pełną parą " - oceniła.

Część osób sprzedających na zakopiańskich i nowotarskich targowiskach powiedziała PAP, że niektóre produkowane przez nich sery będą miały identyczny jak oscypek skład, ale inną nazwę: np. "scypek" lub "gołka". Stwierdzili, że ich produkty już obecnie mają duże powodzenie u kupujących i nie wymagają spełnienia wszystkich czasochłonnych unijnych wymogów.

Tylko kilku baców zamierzających wprowadzić swój produkt na europejskie rynki zapowiedziało, że wystąpi o specjalne certyfikaty.

Komisja Europejska wydała decyzję o przyznaniu oscypkowi chronionej nazwy pochodzenia 20 lutego tego roku. Postanowienie weszło w życie 5 marca. Popularny góralski ser może być produkowany wyłącznie w niektórych gminach. W województwie śląskim w powiecie cieszyńskim jest to Istebna, w powiecie żywieckim: Milówka, Węgierska Górka, Rajcza, Jeleśnia, Koszarawa i Ujsoły.

W województwie małopolskim prawo do produkowania oscypka mają mieszkańcy gmin w powiatach nowotarskim i tatrzańskim. W powiecie suskim są to gminy Zawoja i Bystra Sidzina, w powiecie limanowskim Niedźwiedź i część gminy Kamienica oraz sołectwa w gminie Mszana Dolna, Raba Niżna, Olszowka, Lubomierz, Łostówka i Łętowe. W powiecie nowosądeckim gminy: Piwniczna, Muszyna i Krynica.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!