Jak powiedział zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Krzysztof Jażdżewski, w ciągu pięciu ostatnich lat Inspekcja Weterynaryjna zgłosiła do policji lub prokuratury 677 przypadków nielegalnego uboju lub produkcji mięsa. Chodzi m.in. o nielegalny skup i ubój zwierząt, dokonywany w rzeźniach, z których mięso trafia na rynki i bazary. Jażdżewski wyjaśnił, że proceder nielegalnego skupu i uboju bydła jest bezwzględnie ścigany przez organa Inspekcji Weterynaryjnej, policję i prokuraturę. Dodał, że przypadki nielegalnego handlu i uboju dotyczą niezarejestrowanego bydła.

RMF podał w poniedziałek, że tysiące chorych krów trafiają do rzeźni, gdyż rolnicy wolą sprzedać taką krowę lewemu pośrednikowi niż ją zabić i utylizować. W swym stanowisku Inspekcja Weterynaryjna podkreśliła, że "powiatowi lekarze weterynarii reagują na każde zgłoszenie takiej działalności oraz współpracują z organami ścigania w przypadkach podejrzeń nielegalnego prowadzenia takiej działalności". Według Inspekcji, prowadzenie nielegalnego skupu i uboju zwierząt dotyczy promila firm, które zajmują się skupem i transportem zwierząt oraz pozyskiwaniem z nich mięsa.

Jak wyjaśnił Jażdżewski, w Polce jest 800 tys. zarejestrowanych stad bydła, a w powiatach pracuje ok. 2 tys. lekarzy. Nie jest zatem możliwe sprawdzenie wszystkich zwierząt. Zapewnił, że nielegalny skup i ubój nie dotyczy wykupu tzw. bydła białaczkowego. Krowy chore na białaczkę skupuje od rolników, a potem utylizuje, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

"Organa Inspekcji Weterynaryjnej mają pełną świadomość, że całkowita eliminacja nielegalnego procederu uboju zwierząt jest trudna i wymaga lat restrykcyjnego traktowania sprawców oraz uświadamiania zarówno hodowców zwierząt, jak i konsumentów, o potencjalnych niebezpiecznych skutkach spożywania mięsa i jego produktów pochodzących z nielegalnego źródła" - napisano w stanowisku.

Główny Lekarz Weterynarii zapewnił, że produkcja w zakładach znajdujących się pod stałym nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej jest prowadzona zgodnie z przepisami prawa, a stwierdzane przez weterynarię uchybienia nie stanowią żadnego bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia konsumenta.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!