PRZEGLĄD PRASY: Łagodniejsze wymogi sanitarne dla naszych produktów regionalnych z Podhala (oraz dla czekającej na rejestrację w Unii Europejskiej redykołki) przewiduje projekt rozporządzenia w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji produktów mlecznych o tradycyjnym charakterze - pisze Michał Kosiarski.

Ministerstwo Rolnictwa chce, aby oscypki, bryndza i inne mleczne produkty regionalne były nadal wytwarzane tradycyjnymi wielowiekowymi metodami. Dlatego bacówki położone wysoko w górach nie będą musiały mieć bieżącej wody i kanalizacji. Nie będzie też trzeba raz lub dwa razy w miesiącu dostarczać próbek surowego mleka do badań laboratoryjnych. Resort zaznacza, że na te odstępstwa pozwala prawo wspólnotowe.

Jednocześnie nowe przepisy utrzymują możliwość dodawania do żywności niektórych szkodliwych substancji. Kontrowersje wywołuje zwłaszcza słodzik napojów niskokalorycznych - aspartam. O ograniczenie stosowania tej substancji apeluje do Ministerstwa Zdrowia pos. Artur Górski (PiS). Resort broni jednak słodziku. Jest on jednym z najlepiej przebadanych składników żywności.

Nie jest to jednak tylko polski problem. Aż 42 organizacje producentów żywności chcą, aby Komisja Europejska zakazała stosowania substancji, które powodują nadaktywność u dzieci. Chodzi o barwniki używane w napojach w proszku, marmoladach, dżemach, cukierkach, kisielach oraz innych napojach i słodyczach. Część koncernów sama dobrowolnie wycofała podejrzane barwniki po opublikowaniu badań dowodzących, że są szkodliwe. Formalny zakaz może jednak wprowadzić Komisja Europejska. Unijni eksperci przekonują jednak, że negatywne wyniki dotyczą stosowania tych barwników łącznie, nie ma więc podstawy, aby zmienić ich dzienną dozwoloną dawkę. Nie zniknie też z napojów popularny benzoesan sodu (E-211), ponieważ występuje on naturalnie w żywności. (...)

Źródło: Gazeta Wyborcza