Sprzedanie dębickich zakładów to dobra informacja zarówno dla załogi, jak i wierzycieli, wśród których jest także ponad 200 rolników – byłych dostawców żywca.

Mimo ogłoszenia upadłości dębickie zakłady nie wstrzymały produkcji. Dzięki temu pracę wciąż ma 170 osób. Będą miały ją nadal – bo nowy właściciel chce zatrudnić całą dotychczasową załogę. Dodatkowo utrzyma także produkcję i znak towarowy. Wszyscy odetchnęli z ulgą – mówią przedstawiciele związków zawodowych.

Sprzedaż dębickich zakładów nie była łatwa. Z braku chętnych nie odbyły się dwa wcześniejsze przetargi. Dlatego Rada Wierzycieli zgodziła się, by zamiast kolejnego przetargu rozpocząć indywidualne rozmowy z inwestorami. Udało się. Nowym właścicielem dębickiego zakładu zostanie firma PROFI z Wielkopolski – duży krajowy producent artykułów spożywczych. Pierwsze 3 z 17,5 mln zł ma wpłacić na konto syndyka już za kilka dni.

Sprzedaż dębickich zakładów to dobra informacja także dla wierzycieli. Jest ich w sumie aż 700 – set, w tym około 200 – stu rolników, dawnych dostawców żywca. Zgodnie z prawem, oni jako jedni z pierwszych dostaną swoje pieniądze, prawdopodobnie już do połowy września.

Pozostali będą musieli poczekać trochę dłużej. Ale dzięki pieniądzom od nowego właściciela i sprzedaży innych elementów majątku dębickich zakładów – na przykład sklepów – jest duża szansa, ze wszyscy wierzyciele odzyskają swoje należności.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!