TVN24 dotarła do listu wysłanego przez Niemcy do 24 państw Unii, w którym namawiają je do przyjęcia mniej korzystnej definicji wódki. List dostali przedstawiciele wszystkich państw w Europarlamencie poza Polską i Litwą - informuje Inga Rosińska.
Jak dowiedziało się TVN24, eurodeputowany Bogusław Sonik będzie w sprawie tych politycznych nacisków interweniował u kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

Promowana przez Berlin definicja wódki pozwoli na jej produkcję z praktycznie każdych składników, a informacja o tym, z czego zrobiona jest wódka, będzie mogła znajdować się nawet z tyłu etykiety.

W liście wysoki urzędnik niemiecki apeluje do państw Unii, żeby poparły definicję wódki, której sprzeciwia się Polska.

Niemcy namawiają też państwa Unii, aby wywierały wpływ na eurodeputowanych ze swoich państw, w celu przyjęcia kompromisowej definicji wódki. W liście znajduje się prośba, o przekonywanie eurodeputowanych – co jest o tyle dziwne, ze przynajmniej teoretycznie niezależnie wybrani eurodeputowani nie powinni ulegać wpływom rządów.

- Nie tylko lista adresatów jest skandaliczna, również jego forma i treść - ocenia poseł Boguslaw Sonik, zajmujący się w europarlmanecie pracami nad definicja wódki

- Oburzający jest fakt, że list oficjalnie sygnowany przez wysokiego rangą niemieckiego urzędnika powołuje się na stanowisko grupy lobbingowej z European Vodka Alliance. Do grupy należy światowy potentat alkoholowy, firma Diageo, która jako pierwsza rozpoczęła produkcję wódki z odpadów winogronowych - zauważa eurodeputowany PO.

Źródło: tvn24