Elżbieta Krówka i Elżbieta Tomczyk są z wykształcenia pielęgniarkami. Poznały się w pracy, w szpitalu w Mielcu. Tam po raz pierwszy zetknęły się z problemami pacjentów, którymi po opuszczeniu szpitala nie miał kto się zająć. – Bardzo częste były sytuacje, kiedy po chorobie lub przebytym zabiegu pacjent nie kwalifikował się do dalszego pobytu w placówce, ale nie można go było wypisać, ponieważ wymagał dalszej rehabilitacji i opieki, z którą rodzina nie potrafiła sobie poradzić – wspomina Elżbieta Krówka. – Zdarzały się też osoby samotne, które do czasu odzyskania sprawności nie mogły pozostawać bez opieki.

Im częściej panie spotykały się z podobnymi problemami, tym więcej myślały o stworzeniu czegoś, co wypełniłoby tę lukę. Z dnia na dzień dojrzewał pomysł utworzenia specjalistycznego domu opieki, zajmującego się osobami w czasie rekonwalescencji. A że nie miały doświadczenia w samodzielnym prowadzeniu firmy, uznały, że wspólnie łatwiej zrealizują cel.

Dwie odważne kobiety
Kiedy już zapadła decyzja o utworzeniu placówki, należało pokonać pierwszy i najważniejszy problem – znaleźć odpowiedni obiekt. Odpowiedni, czyli taki, który można zaadaptować na ośrodek rehabilitacyjny, i niezbyt kosztowny, bo na nadmiar gotówki pielęgniarki nie narzekały. Przyglądając się okolicznym miejscowościom, trafiły do gminy Padew Narodowa w Podkarpackiem, gdzie znalazły nie tylko właściwy budynek, ale i wójta gotowego pomóc w zagospodarowaniu. – To dwie odważne i pracowite kobiety, które potrafią wiele zdziałać – argumentuje wójt Kazimierz Popiołek. – Ich pomysł od początku bardzo mi się spodobał, a czas pokazał, że słusznie im zaufałem.

W Rożniatach od dwóch lat stał nieużywany budynek. Wcześniej mieściła się w nim szkoła, jednak ze względu na brak dzieci w odpowiednim wieku została zamknięta. W gminie próbowano znaleźć pomysł na zagospodarowanie obiektu. Kiedy obie panie pojawiły się w urzędzie z gotowym pomysłem, wójt uznał to za zrządzenie losu i postanowił udzielić im wszelkiej możliwej pomocy.