Większość ekonomistów i ekspertów od zarządzania jest zgodna co to tego, że najbardziej powszechnym problemem polskich gospodarstw rolnych jest brak prowadzenia szczegółowej rachunkowości. Prowadzi to do tego, że wielu rolników nie jest świadomych rzeczywistych kosztów prowadzonej przez siebie działalności, a w związku z tym często błędnie typują przyczyny osiągnięcia niesatysfakcjonujących wyników finansowych. Problem ten dotyczy zarówno małych gospodarstw, jak i części dużych, chociaż w przypadku większych znacznie szybciej zachodzi proces profesjonalizacji w zarządzaniu. Problem zarządzania nie ogranicza się tylko do zarządzania finansami, ale ludźmi, maszynami czy technologią produkcji. Popełniane błędy na każdym etapie mają wspólny element - prowadzą do gorszych wyników finansowych.

Niestety, specyfika rolniczej działalności powoduje, że producent (rolnik) stosunkowo rzadko i w ograniczonym stopniu ma wpływ na finalną cenę swojego produktu. Zazwyczaj decyduje o tym sytuacja rynkowa i to nie tylko na rynku krajowym, ale przede wszystkim globalnym. Rolnik ma jednak wpływ na własne koszty produkcji. Przyjęło się, że najłatwiejszym sposobem na ich obniżenie jest zwiększenie skali produkcji. To na ogół prawda, ale przede wszystkim warto zrobić przegląd budżetu i wyeliminować te elementy, które kosztują za dużo.

POMOCNY PROGRAM

Wielu czytelników powie w tym momencie, że przecież kontrolują wydatki, robią notatki, prowadzą arkusze w Excelu. Bardzo dobrze, ale czy to wystarcza? Problem w tym, że przeciętnemu rolnikowi brakuje profesjonalnej wiedzy w zakresie zarządzania, a obecnie coraz częściej okazuje się, że nie wystarczy tylko mieć doświadczenie i głęboką wiedzę rolniczą, trzeba być też finansistą, menadżerem, analitykiem. W odpowiedzi na takie problemy powstały programy komputerowe wspomagające kompleksowe zarządzanie gospodarstwami rolnymi. W niektórych krajach Europy Zachodniej wykorzystuje je już znaczna część rolników, a w niektórych większość. Natomiast w Polsce jeszcze stosunkowo niewielki procent gospodarstw stosuje tego typu wsparcie. Paradoksalnie pierwsi zalety takich rozwiązań dostrzegają właściciele dużych gospodarstw, w których teoretycznie wiedza o zarządzaniu i finansach powinna być największa. Warto jednak zauważyć, że to nie tylko brak odpowiedniej fachowej wiedzy stanowi kłopot, sednem problemu staje się skala zdarzeń, które zachodzą w gospodarstwach. Dotyczy to operacji finansowych, agrotechnicznych, hodowlanych, administracyjnych i wielu innych. Pełna kontrola nad wszystkim bez wsparcia elektroniki stała się po prostu, jeśli nie niemożliwa, to przynajmniej bardzo trudna i czasochłonna. Rolnicy, którzy zaczęli stosować programy wspomagające zarządzanie, cenią sobie przede wszystkim możliwość zauważenia tych elementów, które kosztują za dużo. Bez wsparcia programu samo prowadzenie ewidencji wszystkich zdarzeń jest trudne, a ponadto wyciągnięcie wniosków na podstawie setek wpisów też nie jest łatwe. Jest to tym trudniejsze, im większe staje się gospodarstwo.