Piotr Łukaszewicz od 2001 roku rozpoczął prace związane z przekształceniem prowadzonego przez siebie 7,5-hektarowego gospodarstwa na ośrodek rekreacji i wypoczynku. Polegały one na przygotowaniu odpowiedniej dokumentacji związanej ze zmianą przeznaczenia gruntów, opracowaniu planów prac budowlanych. Część gruntów została zalesiona pod potrzeby planowanej inwestycji .

Dzięki współpracy stowarzyszeń, samorządów, firm w krótkim czasie udało się powołać do życia jedyną w swoim rodzaju osadę.

- Nieskażone miejsce, spokój i cisza przyciągają turystów – mówi Piotr Łukaszewicz. – Bardzo ważną rzeczą jest możliwość poznania własnych korzeni nie tylko z podręczników, ale również na podstawie eksponatów, oraz możliwość poczucia bycia w dawnej historii.

Dziś „Osada Jaćwiesko-Pruska” przyjmuje zarówno turystów indywidualnych, jak i grupy zorganizowane. Według wykopalisk archeologicznych zbudowano gród drewniany pruski, odtworzono miejsce sakralne dawnej wiary pogańskiej, świątynię zadumy (modlitwy) oraz obiekty kamienne związane z historią zamieszkujących te ziemie Jaćwingów i Prusów. Zbudowano most nad stawem z 3 wiatami w stylu prusko-jaćwieskim. Powstała  strzelnica do strzelania z łuku, miejsce do rzucania oszczepem i siekierą. Odsłonięto kamień upamiętniający zwycięską bitwę wojsk bałtów nad wojskami krzyżackimi. Zbudowano wieżę do obserwacji ptaków i drobnej zwierzyny. Wykonano pola namiotowe, do dyspozycji są namioty wojskowe piechoty morskiej i kuchnia polowa. Są miejsca do grillowania i palenia ognisk. Można korzystać ze ścieżek spacerowych, jeździć konno.

- Społeczność lokalną oraz turystów z całego świata i gości cieszy fakt istnienia tak pięknego miejsca, które dodatkowo jest częścią dziedzictwa kulturowego gminy Puńsk – mówi wójt Witold Liszkowski. – Miejsce to służy do poznawania zwyczajów i dawnych wierzeń, posiada „duszę”, której brakuje w innych miejscach czysto komercyjnych. Wzbogaca kulturę gminy, czyni ją bardziej atrakcyjną turystycznie, ekologicznie i równocześnie służy rozwojowi przedsiębiorczości na pograniczu Polski i Litwy, tworząc nowe miejsca pracy, co jest bardzo ważne na terenie dotkniętym bezrobociem.

W 2010 roku oprócz zwiedzania osady przez turystów zostały zorganizowane imprezy dla około 5 tys. osób. O ile wcześniej zatrudniony był sam właściciel, teraz na stałe pracują jeszcze 3 osoby, a w sezonie - kolejnych 5.