W przetwórniach to sam szczyt skupu czarnych porzeczek. Za kilka dni będzie już po nich. Bo w tym roku wszystko wcześniej dojrzewa, ale i szybciej kończy. Skup wiśni trwał zazwyczaj 7 tygodni, w tym może skończy się po 4.

Dlatego trzeba się śpieszyć. W zakładach przetwórczych praca na 3 zmiany. W nocy rozładunek, od rana przerób. Truskawki to już wspomnienie. Teraz przyszedł czas na czarnej porzeczki. Tu już sprawa jest jasna. Ceny skupu są wysokie, nawet do 4 zł za kg. Firmy płacą, bo na sprzedaży przetworów i tak mają szanse zarobić.

Wiadomo że będzie ich mniej, ale o ile, tu zgodności już nie ma. Zdaniem przetwórców, wiśni skupią przynajmniej połowę tego co przed rokiem. Wg wiosennych szacunków GUS 70  proc. sadów wiśniowych i czereśniowych było znacznie uszkodzonych.

Pan Tomasz Gilewski po majowych przymrozkach bał się że, nie będzie zupełnie czego zbierać. A jednak jest. - Z wiśnią jeszcze nie jest tak najgorzej jak z innymi odmianami owoców – jest jej mniej więcej 30 proc., poczeczki czarnej zebrałem 10 proc., jabłek oceniam – mam 2 sady – w jednym około 30 proc., w drugim – jeszcze mniej.

Zakłady przetwórcze mają zapasy mrożonych wiśnie jeszcze z ub. r. Podobnie unijni kontrahenci. To powinno stabilizować cenę.

Jacek Małecki, firma przetwórstwa owocowo-warzywnego: - Nie obserwujemy zapotrzebowania na bardzo duże ilości i odbiory wiśni mrożonych. To powinno stabilizować cenę, a cena kształtuje się gdzieś na poziomie 2 zł. 50 gr i myślę że będzie już tylko malała.

Na razie ceny są o 60 proc. wyższe niż przed rokiem, co wielu sadowników może zachęcić do zwiększenie produkcji. A to już spore ryzyko.

Tomasz Smoleński, Instytut Ekonomiki Rolnictwa: - W Polsce produkcja jest niekontraktowana w większości, co jest dużym ryzykiem dla producenta, bo przy dużej ilości tego towaru zakłady mogą odmówić przyjęcia tego towaru.

Wiśni już za rok może pojawić się więcej niż potrzeba. Szczególnie że na ich produkcje nastawiają także inne kraje europejskie.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!