Jak się jednak okazuje, może być inspirujące.

Tadeusz Protasiewicz uznał, że zajmowanie się gospodarstwem to za mało, chociaż jego posiadłość jest wcale imponująca: 60 ha w tym 47 ha użytków rolnych. Uprawia 20,4 ha owsa, 19,4 ha mieszanek wieloletnich traw oraz wykę siewną na powierzchni 6,6 ha oraz 0,6 ha trwałych użytków zielonych. Jest to gospodarstwo specjalistyczne o profilu hodowla bydła mlecznego. Rolnik posiada 35 krów mlecznych i produkuje ok. 200 000 litrów mleka.

Ale wyjątkowość działalności Tadeusza Protasiewicza wynika z czego innego: wytwarza wędliny zgodnie z tradycyjnymi recepturami i wędzi tradycyjnie dymem z drewna liściastego. Receptury te poznał jeszcze od rodziców. Efekt? Siedem jego wędlin jest zarejestrowanych na Liście produktów tradycyjnych, prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Bo Tadeusz Protasiewicz uznał, że gospodarstwo rolne to za mało – i w 2010 roku złożył wniosek o wsparcie w ramach PROW 2007-2013 na działanie „Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw”. Złożył skutecznie, wsparcie otrzymał.

- W 2011 r. zakład został otwarty na zasadach zakładu o produkcji Marginalnej Ograniczonej Lokalnej z poziomem produkcji 450 kg tygodniowo – mówi Wiesław Anielak z Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Suwałkach. - Pan Protasiewicz zatrudniał jedną osobę. W roku 2014 zakład został zatwierdzony przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Suwałkach. Obecnie  wytwarza 3000 kg tygodniowo wędlin. W zakładzie jest zatrudnionych pięć osób.

W 2013 roku rolnika nagrodzono w konkursie "Sposób na sukces".

Wszystko to zachęca do rozwoju działalności.

Plany są imponujące: w ubiegłym roku Tadeusz Protasiewicz  zakupił 36 jałówek i jednego byczka rasy zachowawczej polskiej czerwonej.

- Od roku 2017 będę realizował program rolnośrodowiskowo-klimatyczny pod nazwą Ochrona ras zachowawczych bydła polskiego czerwonego – zapowiada Tadeusz Protasiewicz. - W roku 2017 planuję rozbudowę zakładu masarniczego, w którym będzie dojrzewalnia mięsa wołowego z bydła rasy polskiej czerwonej.

- Mamy plan, aby 2 zarejestrowane w naszym powiecie grupy trzodziarskie hodowały świnie polskich ras zachowawczych na potrzeby zakładu Protasiewicza, to nasze marzenie… - mówi Wiesław Anielak.

Skoro tyle się udało, to dlaczego i to miałoby się nie spełnić?