Reforma unijnego runku cukru nie interesuje zbytnio czterech krajów: Estonii, Cypru, Luksemburga i Malty, gdyż nie produkują one cukru w ogóle. Bez zastrzeżeń projekt reformy popierają (nie wiadomo dlaczego) tylko dwa kraje Unii: Dania i Szwecja. Pozostałe państwa zgłaszają do projektu reformy mniejsze lub większe zastrzeżenia. W grupie krajów, którym reforma rynku cukru bardzo się nie podoba, jest też Polska.

Podstawowe założenia reformy są następujące:

  • obniżenie o 39 proc. ceny interwencyjnej cukru, która począwszy od sezonu 2006/2007 zastąpiona zostanie ceną referencyjną, 
  • obniżenie minimalnej ceny buraków cukrowych do 32,86 euro za tonę już w następnym sezonie i do 25,05 euro w sezonie 2007/2008,
  • połączenie kwot A i B w jedną kwotę, a następnie proporcjonalną ich redukcję,
  • stworzenie na okres 4 kampanii, tj. w sezonach od 2006/2007 do 2009/2010, Funduszu Restrukturyzacyjnego, przeznaczonego na zachęty do zaniechania przez cukrownie produkcji cukru w zamian za rekompensaty z tego właśnie Funduszu (rekompensaty te malałyby z każdym kolejnym rokiem, od 730 euro za tonę w pierwszym roku do 420 euro w roku czwartym czyli ostatnim).

Fundusz Restrukturyzacyjny tworzony byłby z opłat wnoszonych przez 3 lata przez wszystkich producentów środków słodzących (wysokość tych opłat również by malała: od 126,40 euro za tonę cukru w sezonie 2006/2007 do 64,50 euro w sezonie 2008/2009). W zamian za obniżenie ceny minimalnej buraków cukrowych rolnicy otrzymaliby dopłaty bezpośrednie, które zrekompensowałyby im 60 proc. poniesionych z tego tytułu strat. 

Ocenia się, że w następstwie reformy produkcja cukru w  Unii Europejskiej zmniejszyłaby się o 4-5 mln ton, tj. o około 30 proc. i niektóre kraje UE (m.in. Hiszpania, Portugalia, Grecja, Irlandia, Finlandia, a może i Włochy) mogłyby jej w ogóle zaniechać. W pozostałych krajach zostałaby ona również zmniejszona, a takie kraje jak np. Polska z eksportera cukru mogłyby przeobrazić się w importera tego towaru.