PZEGLĄD PRASY: Nadal wierzymy, że to niedopatrzenie, które da się wyjaśnić - nie traci nadziei Elżbieta Pawłowska, dyrektor Krajowej Rady Winiarstwa i Miodosytnictwa – pisze Beata Drewnowska. Rada zrzesza około 40 producentów wina mających 80 procent udziałów w rynku.

Ich niepokój budzą założenia reformy wspólnego rynku wina. W projekcie rozporządzenia zaprezentowanym niedawno przez Komisję Europejską nie ma zapisu, który umożliwia nazywanie winem produktu wytwarzanego z innych owoców niż winogrona. Zgodnie z obowiązującym obecnie rozporządzeniem unijnym z 1999 roku można używać nazwy wino, także dla produktów wytwarzanych z jabłek lub wiśni. Trzeba tylko podać, z czego zostało wyprodukowane - wyjaśnia Elżbieta Pawłowska.

Sprawę jak najszybciej chce wyjaśnić Ministerstwo Rolnictwa. Jeżeli nie uda się przekonać Brukseli, firmom produkującym wino owocowe grozi katastrofa. Tym bardziej że już od pewnego czasu popyt na tego typu trunki jest w Polsce coraz mniejszy.

Popyt na wino owocowe maleje, ponieważ coraz większą popularnością cieszy się w Polsce wino gronowe -uważa Bożena Pisarska, główny technolog z firmy Warwin z Warki, gdzie sprzedaż spadła w ubiegłym roku o 15 procent. Zdanych instytutu Nielsen wynika, że w 2006 do win stołowych należała ponad połowa polskiego rynku wina, którego wartość wyceniana jest na ponad 1,77 mld złotych.

Bez słowa "wino" na butelce owocowym trunkom będzie jeszcze trudniej konkurować z winami gronowymi. Jeżeli będziemy musieli nazwać nasze produkty inaczej, na przykład fermentowanym napojem winiarskim, konsument może być przekonany, że ma do czynienia z kiepskim produktem - mówi Bożena Pisarska.

Elżbieta Dębińska, szefowa winiarni Vin-Kon z Konina uważa, że zmiana nazwy oraz etykiety doprowadzi do spadku sprzedaży i zwiększy koszty promocji.

Z powodu zmiany przepisów ucierpieć mogą także branże współpracujące z winiarzami. Rocznie do produkcji wina owocowego wykorzystuje się w Polsce około 300 tysięcy ton cukru - ostrzega Elżbieta Pawłowska.

Skutki nowych przepisów mogą odczuć także sadownicy. W Polsce wino owocowe produkuje się przede wszystkim z jabłek. Nieco mniej popularnym surowcem są wiśnie, porzeczki i aronia. W latach 2004 -2006 co roku skupowaliśmy i przerabialiśmy średnio około 45 tysięcy ton owoców - mówi Elżbieta Dębińska.

Argumentem, na który powołuje się Krajowa Rada Winiarstwa i Miodosytnictwa jest także tradycja. W Polsce wino owocowe produkuje się od XIII wieku. Należymy do krajów, gdzie tego trunku produkuje się najwięcej. Oprócz nas w unijnej czołówce są Wielka Brytania i Niemcy.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!