Według Szymańskiej, obecnie dobrowolnej ocenie wartości użytkowej krów poddanych było w województwie 17 tys. 216 sztuk bydła - szacuje się, że jest to około 60 proc. całej populacji bydła mlecznego w Zachodniopomorskiem, rok wcześniej ocenie poddanych było 17 tys. 38 sztuk. Województwo jest na jedenastym miejscu w kraju pod względem liczby ocenianego bydła mlecznego.

Przeciętnie stado w woj. zachodniopomorskim liczyło w grudniu ubr. prawie 58 sztuk, a rok wcześniej prawie 56. Zmniejszyła się liczba obór, w których przebywają stada; w grudniu 2012 r. było ich 298, natomiast w 2011 r. - 308.

Jak powiedziała Szymańska, na Pomorzu Zachodnim jedna krowa w ubr. dała średnio 7 tys. 677 kg mleka, wynik przewyższa o 281 kg mleka średnią krajową, która wynosi 7 tys. 396 kg mleka.

Przeciętna wydajność krowy w Zachodniopomorskiem w 2011 r. wynosiła 7 tys. 135 kg mleka.

Wynik ten daje zachodniopomorskim krowom siódme miejsce w kraju pod względem mleczności. Najbardziej wydajne są krowy w województwie lubuskim - jedna daje 8 tys. 456 kg mleka rocznie - najmniej zaś w województwie podkarpackim i małopolskim, tam krowy dają poniżej 6 tys. kg mleka rocznie, dodała Szymańska.

Z danych Federacji wynika również, że najbardziej wydajne w województwie są krowy ze stad w powiecie choszczeńskim, najmniej zaś w powiatach: kołobrzeskim i sławieńskim.

Najwięcej obór jest w powiatach: sławieńskim, świdwińskim i białogardzkim; najmniej w powiecie wałeckim i myśliborskim. Najliczniejsze stada są w powiecie kamieńskim i stargardzkim.

Od 2003 r. do 2012 r. w Zachodniopomorskiem zmniejszyła się o 2 tys. liczba hodowanych krów mlecznych, wzrosło natomiast ich wydajność. W 2003 r. wydajność była niższa od tej z 2012 r. o około 2 tys. kg mleka.

Szymańska dodała, że w Zachodniopomorskiem jest dużo terenów popegeerowskich, w gospodarstwach tych były dawniej duże hodowle bydła. Teraz hoduje się mniej krów, zajmują się tym rolnicy indywidualni i przedsiębiorstwa prywatne. Rolnicy indywidualni coraz mniej chętnie zajmują się hodowlą bydła, starsi przechodzą na emerytury, młodzi decydują się na inną, lepiej opłacalną działalność rolniczą.

Podobał się artykuł? Podziel się!