Jak poinformował PAP Michał Bury z "Solidarności", powodem protestu jest brak akceptacji powiatowych służb weterynaryjnych dla harmonogramu trwającego wciąż programu dostosowawczego do norm i wymogów Unii Europejskiej.

W środę pracownicy zakładów pikietowali najpierw na ul. Bielskiej przed budynkiem firmy, utrudniając ruch pojazdów na przebiegającej tamtędy drodze krajowej nr 60 w kierunku Ciechanowa. Później przeszli pod siedzibę płockiego powiatowego inspektoratu weterynarii.

"Powiatowe służby weterynaryjne wymagają przystosowania całego zakładu do wymogów Unii Europejskiej. Nie zgadzają się na wyodrębnienie działów, które już spełniają te warunki" - oświadczył Bury. Podkreślił, iż opcję z możliwością wyodrębnienia działów spełniających wymogi UE uzgodniono na początku grudnia podczas rozmów z głównym lekarzem weterynarii.

Bury przyznał, że harmonogram restrukturyzacji i przystosowania płockich ZM do standardów UE jest opóźniony - termin ten minął 30 listopada. Jego zdaniem, winę za to ponosi właściciel, czyli Skarb Państwa.

"Główne powody obecnej trudnej sytuacji firmy to brak zainteresowania resortu i brak środków finansowych. Dlatego zmuszeni byliśmy wziąć sprawy w swoje ręce" - dodał. Przyznał, iż na czwartek zaplanowano rozmowy z przedstawicielami powiatowych służb weterynaryjnych.

W środę PAP nie udało się skontaktować z powiatowym lekarzem weterynarii Jackiem Gruszczyńskim. W jego sekretariacie oznajmiono, iż nie będzie on udzielał żadnych informacji.

Bury przyznał, iż załoga płockich ZM jest zawiedziona brakiem konkretnych planów Skarbu Państwa, dotyczących prywatyzacji spółki. "Jesteśmy ostatnim państwowym zakładem mięsnym w Polsce. Prywatyzacja to jedyna nasza alternatywa. Nic w tej sprawie się nie dzieje" - zaznaczył.

Pracownicy płockich ZM protestowali już w obronie spółki w październiku. Wtedy także pikietowali przed budynkiem firmy oraz na drodze.

"My nie walczymy o płace i podwyżki, choć średnia zakładowa wynosi u nas zaledwie około 1300 zł. Walczymy o przetrwanie, utrzymanie produkcji i zatrudnienia" - oświadczył Bury.

ZM w Płocku, który zatrudnia około 450 osób, miał czas do końca listopada na strukturalne dostosowanie swej działalności m.in. do wymogów weterynaryjnych w zakresie uboju, rozbioru i produkcji mięsa mielonego oraz przetwórstwa.

W 2003 r. spółka otrzymała od Skarbu Państwa 5,9 mln zł na niezbędne przedsięwzięcia restrukturyzacyjne. Środki te okazały się jednak niewystarczające.

ZM w Płocku działają nieprzerwanie od 1936 r. Specjalizują się w produkcji przetwórczej (wędliny, konserwy i smalec) oraz uboju trzody i bydła. Spółka posiada 33 sklepy, 3 hurtownie firmowe i 3 patronackie.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!