W każdym razie Przedsiębiorstwo Społeczne „Garncarska Wioska” uznało już przed laty umiejętność posługiwania się ginącymi zawodami za wielce przydatną, a nawet mogącą zmniejszyć bardzo dokuczliwe w okolicy Warmii i Mazur bezrobocie.  Po latach w Kamionce koło Nidzicy powstało już wcale niemałe zaplecze mające pomóc osobom bezrobotnym.

Początkowo prowadzono szkolenia dla osób, które poszukiwały pracy. W ginących zawodach.

- W trakcie projektu przeszkoliliśmy 107 osób. Z różnym skutkiem – mówi Anna Krzyżak-Żuchowska, prezes zarządu Przedsiębiorstwa Społecznego „Garncarska Wioska”. Nie zawsze przychodzący na szkolenie byli przekonani, że szkolenie da im korzyść. Jedni podchodzili do szkolenia jako do zła koniecznego, inni rzeczywiście szukali możliwości dla siebie. Szukali pomysłu. Właśnie na wniosek beneficjentów – a dokładniej beneficjentek – zorganizowano szkolenie w zawodzie krawcowej. Nie całkiem ginącym, ale też nie będącym w rozkwicie i wymagającym pomysłu na działalność.

Kolejną grupą zawodową, która wyłoniła się w trakcie szkoleń, była grupa garncarzy.

- Bardzo nam się podobał ten pomysł, bo Nidzica miała duże tradycje garncarskie. Wtedy już pod tym szyldem jeździliśmy, promowaliśmy – dodaje Anna Krzyżak-Żuchowska. I tak trafiono na Kamionkę koło Nidzicy, która przygarnęła pomysłodawców szkoleń na stałe i dała im siedzibę do dziś.

Potem już jeden pomysł wynikał z drugiego: krawcowe zaczęły się specjalizować w szyciu strojów mazurskich. Skoro były stroje, pomyślano, że można je wykorzystać do inscenizacji wesel mazurskich. Podczas inscenizacji są podawane regionalne dania, przygrywa kapela mazurska.

Kolejna grupa chciała nauczyć się wytwarzania papieru czerpanego – teraz zatrudniony jest pan, który opanował tę sztukę tak biegle, że dziś sam prowadzi warsztaty.

Na targach, konferencjach, spotkaniach promowane są wytwarzane wyroby.

- Teraz wszystko co wytwarzamy, sprzedajemy tu na miejscu, ponieważ nie wytwarzamy tego aż tyle, żeby upłynniać to na zewnątrz. Czas na produkcję to jest tylko styczeń-marzec, kiedy nie mamy tylu gości, co w sezonie.

W sezonie letnim trwa więc nauka, zimą – produkcja. Od trzylatka – po siedemdziesięciolatka, taka jest rozpiętość wieku na warsztatach. Jedno spotkanie z instruktorem garncarstwa i materiał do pracy to koszt ok. 13 zł.