PRZEGLĄD PRASY: Producenci uważają, że w takiej sytuacji konieczna jest promocja polskiej wódki za granicą. Pomysł, jak to zrobić, ma Polski Przemysł Spirytusowy (PPS) – pisze Beata Drewnowska. Organizacja chce wykorzystać dotacje unijne. Wspólnota wspiera takie działania, pod warunkiem że reklama odbywa się poza Unią i nie dotyczy konkretnych marek.

PPS chciałby przeznaczyć na promocję 6 mln euro. Gdyby Bruksela zaakceptowała jego program, połowę tej kwoty dałaby Unia, kolejne 30 procent pochodziłoby z budżetu krajowego. Producenci musieliby wyłożyć resztę.

Tutaj zaczynają się schody. Gdy powstawał projekt, członkiem PPS była jeszcze Central European Distribution Corporation. Jako czołowy producent wódki w Polsce firma była w stanie sfinansować znaczną część projektu. CEDC nie otrzymała jednak stanowisk w zarządzie PPS i opuściła jego szeregi.
Moglibyśmy wystąpić do Unii o mniejszą kwotę, ale wtedy skuteczność programu byłaby mniejsza - przyznaje Waldemar Rudnik, prezes Polskiego Przemysłu Spirytusowego oraz wiceprezes Sobieskiego. Dodaje, że liczy wciąż na to, iż uda się nawiązać współpracę z CEDC.

Tymczasem CEDC wraz z Wyborową chcą działać na własną rękę. - Powołaliśmy Polish Vodka Association (PVA) właśnie po to, aby promować polską wódkę i chronić jej interesy na świecie - wyjaśnia Andrzej Szumowski, szef PVA i wiceprezes Wyborowej.

PVA ma własny pomysł na reklamowanie polskiej wódki. Chce to robić poprzez promocję marek, które produkują jej członkowie. Wyborowa i CEDC nie wykluczają współpracy z PPS.

Źródło: Rzeczpospolita