Od pewnego czasu szybko rośnie liczba grup producentów rolnych. Tempo ich powstawania w ubiegłym i tym roku było wyższe niż w ubiegłych latach – powiedział Henryk Kowalczyk, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi podczas koferencji posumowującej realizację projektu „Promocja tworzenia grup producentów rolnych”. – Na wzrost powstawania grup producentów rolnych w ostatnich latach wpłynęło kilka czynników, między innymi zwolnienia podatkowe, jak również promocja prowadzona przez różne instytucje z inicjatywy ministerstwa.

Mocny partner

Powstawanie grup wymusza unijny rynek. Rrolnicy gospodarujący na kilku hektarach produkują drożej niż gospodarstwa wielkotowarowe. Mają też mniejsze możliwości negocjacji cen i szukania odbiorców dla swoich produktów. W grupie mogą wspólnie używać maszyn i negocjować kupno narzędzi i nawozów po niższych cenach.

– Niezależnie od tego, czy gospodarstwo rolne ma kilka, kilkadziesiąt czy nawet kilkaset hektarów, pozycja rolnika jest coraz słabsza – mówi Witold Boguta, założyciel Krajowej Federacji Grup Producentów Rolnych. – Jest to związane z postępującym procesem łączenia się odbiorców, którzy dyktują warunki, na jakich odbierają produkty rolne. W celu wzmocnienia swojej pozycji na rynku rolnicy powinni się organizować, aby wspólnie sprzedawać swoje produkty. Dzięki temu będą mogli w przyszłości stawać się partnerem i stanowić większą siłę wobec odbiorców, a także reprezentować rolników wobec władz w Polsce, a przede wszystkim wobec instytucji europejskich, gdzie zapadają decyzje dotyczące przyszłości europejskiego rolnictwa. Będą mogli być partnerem dla podobnie zorganizowanych rolników w innych krajach Unii Europejskiej, a także z powodzeniem brać udział w posiedzeniach organizacji, które reprezentują rolników na szczeblu wspólnotowym.