Redykołka, gzik, kumpia, żymlok, dzionie, szabel, proziaki, juha niektóre z polskich produktów stanowiących nasze dziedzictwo kulinarne. Wejście na salony Europy otworzyłoby im uzyskanie unijnego certyfikatu. Jednak procedury unij -ne są długie, a krajowe dopiero od niedawna sprzyjają producentom. Dlatego zarejestrowaną mamy tylko bryndzę podhalańską - pisze Iwona Trusewicz.

Już w 2003 r. złożyliśmy papiery o zastrzeżeniu naszego miodu w urzędzie patentowym. Przez rok nic tam nie zrobiono, potem nas odesłano do Ministerstwa Rolnictwa. Nasz wniosek trafił wreszcie do Brukseli na początku 2005 r. Dziś wiemy, że od lutego 2008 będziemy mieli unijny certyfikat - opowiada Emil Oberski, skarbnik Dolnośląskiego Związku Pszczelarzy, który j est wnioskodawcą produktu o nazwie Miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich. Wraz z kilkudziesięcioma innymi dolnośląski miód znalazł się na opublikowanej przez Brukselę liście produktów, które w najbliższym czasie dostaną unijny certyfikat. Teraz musi jeszcze upłynąć ustawowe pół roku na ewentualne zastrzeżenia innych państwa.

Polscy producenci złożyli w ministerstwie 32 wnioski o rejestrację produktów regionalnych. Do Komisji Europejskiej przesłaliśmy 26, z czego 13 zostało już rozpatrzonych pozytywnie. W lipcu rejestrację dostała bryndza podhalańska. W lutym 2008 będzie ją miał też miód wrzosowy. Na decyzję czeka oscypek przesłaliśmy w tej sprawie do Brukseli zawarte porozumienie ze Słowacją - wyjaśnia Dariusz Goszczyński, dyrektor z Ministerstwa Rolnictwa.

Polska chce unijnego certyfikatu m.in. dla redykołki (drobne serki w kształcie zwierząt), rogala święto-marcińskiego, oleju rydzowego, truskawki kaszubskiej, piereka-czewnik (ciasto z sześciu warstw przypominające skorupę ślimaka, pieczone m.in. przez polskich Tata-
rów), suski sechlońskiej (podwędzane śliwki), jabłek łąckich, miodów regionalnych czy śliwkiszydłowskiej .

Na opublikowanych przez Komisję Europejską Ustach produktów rozpatrzonych pozytywnie jest m.in. soczewica z Litwy, wędzona kiełbasa pokryta białą pleśnią (Węgry), rodzynki (Grecja), ser żółty (Dania), makaron i sery (Włochy), ogórki (Niemcy). Wśród nowych członków Unii najwięcej zgłosili i zarejestrowali Czesi. To efekt istniejącego w Czechach jeszcze przed wejściem do Unii krajowego systemu rejestracji produktów regionalnych. W Polsce takiego systemu nie było. Od niedawna ubiegający się o unijny certyfikat dla swojego produktu będą mogli dostać do 3200 zł refundacji kosztów kontroli - dodaje dyrektor Goszczyński.