Jak powiedziała pomysłodawczyni imprezy i propagatorka mazurskiej kuchni Eulalia Paszkiewicz, która założyła nieformalną grupę znaną, jako Mazurska Akademia Smaku, "chodzi o rozpowszechnianie mazurskiej tradycyjnej kuchni".

- A że Mazury to jeziora, postanowiłam połączyć kuchnię i rejsy. Wymyśliłam, że zapakujemy się na statek i podczas rejsu będziemy smakować, ucztować, potem przystanek w porcie i znów na statek, a tam oprócz jedzenia i picia - konkursy kulinarne - powiedziała Paszkiewicz i przyznała, że na pierwszy rejs, który odbędzie się 8 czerwca, już nie ma miejsc. Gdy pomysłodawczyni ogłosiła swój pomysł w internecie, w mig na kulinarną wyprawę nadeszły zgłoszenia z Warszawy, Krakowa czy Lublina.

Podczas pierwszego rejsu, który odbędzie się 8 czerwca na statku płynącym z Giżycka do Rydzewa odbędzie się konkurs nalewek. Robione własnoręcznie trunki przywiozą ze sobą gospodynie z całych Mazur, najlepsza zostanie uhonorowana nagrodą. Wśród smakoszy na statku będą m.in. autorka wielu książek kulinarnych Hanna Szymanderska, czy uchodzący za eksperta na polskim rynku w dziedzinie nalewek Hieronim Błażejak.

- Przy okazji konkursu trunków będziemy też smakować wypieki, np. mazurskiego kucha. To mało znane na Mazurach ciasto piecze się dwa razy po 10 minut. Jego smak nie jest porównywalny z żadnym innym znanym powszechnie ciastem - przyznała Paszkiewicz.

W kolejnych rejsach, które odbędą się w lipcu i sierpniu Paszkiewicz chce promować mazurskie wypieki (w tym sękacze) i ryby (serwowane nie tylko w tradycyjny sposób, ale np. jako farsz do pierogów). Ponieważ pierwszy rejs cieszył się ogromnym zainteresowaniem Paszkiewicz chce, by na następne łatwiej się było dostać.

- Myślimy o tym, by imprezę urządzić np. na giżyckiej plaży, a rejsy trwały krócej, np. po 15 minut, tak by było ich więcej i więcej ludzi mogło skosztować na statku mazurskich specjałów - przyznała pomysłodawczyni.

Udział w imprezie "Rejsy po mazurskich smakach" miłośnicy mazurskiej kuchni finansują sami. Rejs dla uczestników konkursu będzie bezpłatny, osoby im towarzyszące będą musiały kupić bilet na statek.

Podobał się artykuł? Podziel się!