Wszystko po to, aby wzmocnić pozycję Izb Rolniczych w środowisku wiejskim. Do 2013 r. jedynie ma zostać utrzymana rolna opiniotwórcza i doradcza.

Przyjęta cztery lata temu ustawa o podatku rolnym rozszerzyła definicję zawodu rolnika. W myśl obowiązujących przepisów każdy, kto posiada choć niewielką część gruntu na wsi ma uprawnienia rolnicze. To sytuacja nie do zaakceptowania – twierdzą władze Izb.

Krystyna Marczuk, Lubelska Izba Rolnicza: - Zostali uprawnieni do czynnego i biernego prawa wyborczego ludzie, którzy mają 10 arów, bo płacą podatek rolny i weszli ludzie, którzy nie są mieszkańcami wsi. W ten sposób władze tłumaczą drastyczny spadek frekwencji wyborczej do Izb i tym samym obniżenie roli samorządu w środowisku wiejskim. Sytuację rozwiązałyby nowe przepisy zmieniające chociażby zasady wyborów. Chodzi o pozbawienie możliwości głosowania osób nie związanych z rolnictwem. Krystyna Marczuk, Lubelska Izba Rolnicza: - Dla nas jest najważniejsze, żeby bardziej uściślić, kto to jest rolnik i co to jest gospodarstwo rolne.

To nie jedyne cele, jakie stawiają przed sobą Izby Rolnicze. Samorząd chce także przekonywać plantatorów oraz hodowców do tworzenia grup producentów rolnych. W jego opinii, zbyt wielu rolników wciąż niechętnie organizuje się, dlatego rola Izb może okazać się w tym wypadku pomocna. Henryk Dankowiakowski, Małopolska Izba Rolnicza: - Zdajemy sobie sprawę, że jest to trudny temat, szczególnie u nas na południu, gdzie ten konserwatyzm myślenia jest silnie zakorzeniony, ale nie mamy innego wyjścia, rolnicy również.

Na spotkaniu dyrektorów wojewódzkich oddziałów Izb Rolniczych rozmawiano także o nowych zasadach finansowania Ośrodków Doradztwa Rolniczego. Pomysł resortu finansów na opłacanie ODR-ów z budżetu państwa, spotkał się z ostrą krytyką. Władze Izb zapowiadają starania o utrzymanie dotychczasowych zasad. Specjalne pismo w tej sprawie ma być gotowe tuż po wakacjach.

Źródło: Agrobiznes