W tym roku do rozdysponowania będzie około 350 tys. ton limitów. To efekt niedawnej decyzji Unii Europejskiej, która podniosła kwoty mleczne w całej Wspólnocie o 2 proc. Do tego dochodzi jeszcze kolejne 160 tys. ton, z których rolnicy zrezygnowali w zamian za rekompensaty. Hodowcy już nie mogą się doczekać kiedy dodatkowe limity trafią na wieś.

Tomasz Tylenda, rolnik – „Żeby podzielili tak, kto to ile przekroczył, żeby uczciwie było, bo kiedyś, jak dzielili, to było bardzo nieuczciwie.”

Kto powinien otrzymać dodatkowe limity? Przede wszystkim dostawcy hurtowi, gdyż zapotrzebowanie ze strony dostawców bezpośrednich jest niewielkie. Ale nie tylko. Zdaniem branży mleczarskiej preferencje powinny dotyczyć też młodych rolników.

Waldemar Broś, Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich – „Bo to oni dzisiaj napotykają na te bariery najbardziej związane z możliwością przekazania swojej kwoty i ewentualnego płacenia kar.”

Resort rolnictwa już przygotowuje projekt zmiany ustawy mlecznej, tak, aby rolnicy mogli jak najszybciej otrzymać limity pozostające w rezerwie. Propozycje branży zostaną uwzględnione.

Marek Sawicki, minister rolnictwa – „Trzeba pomyśleć o systemie preferencyjnym dla młodych rolników, dla tych, którzy prowadzą swoje gospodarstwa mleczne do 40 roku życia, żeby oni mięli wyraźny sygnał, że w perspektywie kilkudziesięciu lat jest szansa na stabilną produkcję mleczarską.”

Rząd chce także obniżyć zaliczki na poczet kar. Obecnie wynoszą one 20 gr za każdy litr mleka wyprodukowany ponad indywidualny limit. Resort rolnictwa proponuje, aby wyniosły one tylko 1 gr.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!