Wiktor Szumlewicz przedstawił inicjatywę Krajowej Rady Izb Rolniczej w sprawie cen sugerowanych. Porównując tę cenę z ceną na półce sklepowej, klienci zobaczyliby, ile opłat - marż i wszelkich narzutów, pojawiło się w drodze z mleczarni lub zakładu mięsnego do sieci handlowej. Dzięki cenom sugerowanym pokażemy, że ceny w sklepach napędzają nie rolnicy, czy przetwórcy tylko handlowcy i pośrednicy – podsumowuje szef samorządu rolniczego.

Farmer.pl zapytał Andrzeja Marię Falińskiego z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji co sądzi o pomyśle samorządu rolniczego. Przedstawiciel sieci handlowych mówi, że cena sugerowana, to nic dobrego. Zdaniem Falińskiego to pomysł z innej epoki, który niczego nie zmieni poza tym, że wprowadzi dodatkowe koszty i problemy. Szef POHID-u podkreśla, że inaczej kształtują się ceny artykułów spożywczych w Białymstoku i Gdańsku, a inaczej w Warszawie i Krakowie. Cena sugerowana jest po prostu zawracaniem głowy – podsumowuje Andrzej Faliński.

Źródło: farmer.pl