Przyczyną jest rosnące bezrobocie na terenach wiejskich. Jak podaje Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach, bez pracy na terenach wiejskich regionu jest obecnie ponad 49 tys. osób. Najwięcej w podregionie bielskim i częstochowskim. W całym województwie bez pracy jest ponad 225 tys. osób.

Tylko w marcu Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach zanotował napływ 4470 bezrobotnych z terenów wiejskich woj. śląskiego. Bezrobotni z tych obszarów stanowią aż 21 proc. wszystkich pozostających bez pracy w regionie. Największym wyzwaniem dla rynku pracy nie są jednak sami rolnicy, a ich domownicy. To właśnie członkowie rolniczych rodzin mają największy problem żeby odnaleźć się na rynku pracy. Najgorsza sytuacja panuje wśród kobiet. Tylko w marcu 2013 aż 48 proc. osób zarejestrowanych w WUP pochodzących ze wsi stanowiły kobiety.

– Wiele z tych osób przez lata pozostaje bez zatrudnienia. Do tego dochodzi problem braku kwalifikacji, wykształcenia i bariera psychologiczna przed zmianą. To najczęstsze powody, dla których wielu młodych ludzi ze wsi nie podejmuje pracy poza gospodarstwem rolnym. Dotyczy to zarówno małżonków, głównie kobiet, jak również dzieci rolników. Grupa ta jest także mniej konkurencyjna dla pracodawcy. Doświadczenie zdobyte na roli, chociaż cenne, na nic zdaje się, kiedy ubiegamy się o pracę w zupełnie innym zawodzie – mówi Joanna Sapeta  z Centrum Szkoleniowego PRYM, które od kilku lat zajmuje się przekwalifikowaniem rolników.

Szansą staje się podjęcie pracy poza rolą. Dlatego większość projektów szkoleniowych i podnoszących kwalifikacje finansowanych przez UE adresowana jest także do tzw. domowników. Domownik to osoba, która ukończyła 16 lat, pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie gospodarstwa albo w jego sąsiedztwie. To również osoba, która stale pracuje w gospodarstwie rolnym, ale nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy. UE jednak stawia wymagania. Domownikiem nie może być ani student, ani osoba zarejestrowana w UP.

– W ten sposób projekt jest w stanie wesprzeć rozwój zawodowy osób pozostających od lat bez zatrudnienia, ale pracujących na roli. Dotyczy to w dużej mierze dzieci oraz kobiet, z którymi rolnicy wspólnie prowadzą gospodarstwa, a także osób z wykształceniem podstawowym i zawodowym, od lat niepodejmujących aktywności poza gospodarstwem rolnym – wyjaśnia Sapeta.