Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia został opracowany i przedstawiony (pierwsze czytanie) przez Kukiz’15 przed Komisją Rolnictwa i Rozwoju Wsi Sejmu RP.

Ewa Lech podsekretarz stanu w MRiRW przestawiła w imieniu rządu negatywne stanowisko w tej sprawie. Argumentowała, że obecnie obowiązujące rozwiązania prawne pozwalają rolnikom na sprzedaż tych produktów wykorzystując różne dostępne formy działalności.

Uczestniczący w posiedzeniu przedstawiciele organizacji rolniczych i konsumenckich byli innego zdania.

Przypomnieli oni, że przed wejściem Polski do UE rolnicy mieli możliwości sprzedaży żywności w sklepach. Obecnie rolnik posiadający niewielkie gospodarstwo nie jest w stanie prowadzić sprzedaży na targowiskach, festynach ani w ramach tzw. MOL, który praktycznie służy dużym sklepom prowadzącym rozbiór i sprzedaż mięsa. Rolnicy nie są w stanie budować linii technologicznych, bo to przekracza ich możliwości finansowe. Mimo, że konsumenci chcą kupować zdrową żywność z gospodarstw, to nie mogą tego robić w sklepach.

Dalsze problemy ze sprzedażą żywności przetworzonej pochodzącej z gospodarstw rolnych mogą skutkować jej brakiem na rynku, choć jest ona coraz bardziej poszukiwana przez konsumentów. Brak możliwości sprzedaży żywności wyprodukowanej w gospodarstwach do sklepów, stołówek czy restauracji to odcięcie polskich konsumentów od dobrej żywności. Rozwiązaniem trudności ze sprzedażą przez rolników miały być bazary, na których miejsca dla drobnych producentów nie ma, gdyż w znacznym stopniu opanowali je hurtownicy. Zdaniem uczestniczących w posiedzeniu komisji rolników, państwo nie prowadzi polityki umożliwiającej funkcjonowanie rolników na rynku i nie otwiera im szans na sprzedaż w detalu, co daje największe szanse na przetrwanie gospodarstw.

Właściciel sklepu ze zdrową żywnością stwierdził, że wielkopowierzchniowe sklepy zwiększają ofertę z żywnością ekologiczną, a małe sklepy specjalistyczne nie mogą z nimi konkurować. Szansą na ich przetrwanie jest sprzedaż żywności pochodzącej prosto z gospodarstw rolnych.

Utrudnienia w sprzedaży żywności wyprodukowanej przez rolników nie wynikają z przepisów UE. W Niemczech jest ona z powodzeniem sprzedawana w sklepach, do których dostarcza ja nawet po kilkunastu rolników, a ponadto funkcjonują tez automaty z taką żywnością. Tak samo jest w całej UE.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!