Na kończących się dziś w Kolonii Międzynarodowych Targach Słodyczy, nastroje w polskim sektorze najlepsze. Wzrost kosztów produkcji znacząco ograniczył zyski. A to nienajlepiej przełożyło się na kondycję zakładów.

Jan Pajda, właściciel firmy cukierniczej – „Najbardziej dotkliwy był wzrost cen jaj. One podrożały o 25 proc., mąka o 20 proc., do tego trzeba doliczyć wzrost robocizny.”

Szansą na zyski wciąż pozostaje jednak eksport. Tak przekonują właściciele firm cukierniczych, którzy podobnie jak większość wystawców, myślą o zdobyciu rynku azjatyckiego. Perspektywy są dobre. Podobnie jak szansa na nawiązanie kontraktów.

Tomasz Sinkiewicz, producent – „Liczymy na rynki azjatyckie. Na razie istniejemy tam bardzo słabo. Są to takie małe wrzuty produktów, ale jest duże zapotrzebowanie, bo rynek przekąsek słonych, które produkujemy jest bardzo szeroki i perspektywiczny.”

O tym, że rynki azjatyckie to szansa na duże zyski najlepiej wiedzą nasi zachodni konkurenci. Niemieckie firmy już zaczęły zwiększać eksport.

Hermann Buhlbecker, właściciel niemieckiej firmy cukierniczej – „Będziemy zwiększać eksport na rynek azjatycki. Bo jest on bardzo chłonny. Smaki tamtejszych konsumentów wciąż się zmieniają. Kiedyś nie jadali produktów na bazie mleka i cukru. Sądzę, że jest to spora szansa dla nas.”

Na targach w Kolonii w ciągu kilku dni zaprezentowało się blisko 1700 wystawców z 70 krajów z całego świata. Najbardziej licznie reprezentowali się Belgowie, Włosi i Francuzi. Polskich stoisk było około 10 – ciu, to znacznie mniej niż w ubiegłym roku.

Źródło: Radosław Bełkot/Agrobiznes