Członków spółdzielni jest ponad 150 – dużym utrudnieniem jest to, że gospodarstwa rolników są od siebie mocno oddalone i trudno jest sobie wzajemnie pomagać,jeżeli chodzi o uprawę pól. Pojawiają się również problemy z wykupem ziemi przez rolników – powiedział Pavol Babsky.

Spółdzielnia ukierunkowała się na dwa rodzaje produkcji - roślinną w tym uprawa: pszenicy, buraków cukrowych, rzepaku i kukurydzy; oraz zwierzęcą produkcja trzody chlewnej i bydła mięsnego.
 
W sumie produkcja polowa jest prowadzona na 1800 ha. Połowa plonów z uprawianych zbóż jest przeznaczana na paszę, reszta jest sprzedawana na krajowym rynku.

Całe stado bydła liczy 1100 sztuk, głównym dochodem z tego rodzaju produkcji są kontrakty na eksport byków w wieku 20-22 miesięcy, m.in. do Turcji.

Od roku nowym kierunkiem działalności jest produkcja biogazu. Obok chlewni w miejscowości Vesele (centralnym punkcie spółdzielni) została wybudowana biogazownia o mocy 1 MW.
 
Całość wyprodukowanej energii jest sprzedawana do firmy, która pomagała podczas projektowania i powstawania inwestycji. To na co zwracają uwagę kierownicy obiektu dużą korzyścią jest poferment pochodzący z biogazowni. Dwa razy do roku jest wyrzucany na pola jako bardzo dobry nawóz.
 
Podobnie jak w Polsce, dużym utrudnieniem dla Słowaków zajmujących się produkcją trzody chlewnej jest duża zmienność cenowa dla mięsa wieprzowego na lokalnym rynku. Spółdzielnia posiada stado trzody chlewnej z 260 lochami w stadzie podstawowym. Prawie połowa odchowanych prosiąt w ciągu roku trafia na sprzedaż, druga część jest przeznaczana na tucz.

To co podkreśla miejscowy zootechnik - ceny tuczników często nie pokrywają kosztów produkcji, w dodatku musimy konkurować z mięsem sprowadzanym z Niemiec, czy z Austrii. To spowodowało, że duża część producentów świń nie wytrzymała konkurencji. W efekcie dzisiejsze pogłowie na Słowacji jest najniższe od czasów II Wojny Światowej. W 1990 r. pogłowie świń wynosiło 2,5 mln. sztuk, dzisiaj jest prawie o dwa miliony mniejsze. Także produkcja świń na Słowacji już prawie nie istnieje.

Prezes spółdzielni podkreśla, - że gdyby nie fakt, że rolnicy współpracują w spółdzielni. To duża ich część już dawno przestałaby się zajmować produkcją świń.

Podobał się artykuł? Podziel się!