Majowe przymrozki spowodowały, że w sadach zebrano rekordowo mało surowca. – Straty miejscami przekroczyły nawet 90 proc. - mówi Jacek Szmidt z Długołęki, woj. mazowieckie.

Na skutki nie trzeba było długo czekać. Ceny skupu jabłek przemysłowych osiągnęły niespotykany w historii poziom. Znacznie podrożały także inne owoce. To automatycznie wywindowało ceny koncentratu, z którego wytwarza się soki. A za wszystko zapłacą konsumenci.

Przemysław Skory rzecz. prasowy sieci handlowej: Soki zdrożały bardzo wyraźnie. Najbardziej widać to na przykładzie soku z jabłek, czarnej porzeczki, aronii, gdzie ceny skoczyły o 30 proc.-40 proc.

Czy teraz można się spodziewać uspokojenia? Zdaniem analityków niekoniecznie. Soki w tym sezonie mogą jeszcze podrożeć. Jeżeli chodzi o ceny wciąż skupowanych jabłek przemysłowych to wielka niewiadoma. Choć ich cena nie powinna być niższa niż 70 gr za kg. Sadownicy bardziej obawiają się tego co może być za rok.

- Przetwórcy będą chcieli sobie odbić te straty i zrekompensować je ceną koncentratu jabłkowego – uważa Andrzej Tatarski – Wisowa, woj. mazowieckie.

Przed tak zmiennymi cenami skupu sadowników i zakłady przetwórcze mogłaby ratować umowy kontraktacyjne. Jednak tych w polskich warunkach wciąż jest jak na lekarstwo.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes