– W tej chwili sytuacja jest kiepska ze względu na to, że polmosy robię przerwę i cena spada – mówi Pewniak. – Jeszcze w kwietniu sprzedawaliśmy spirytus po cenie około 2 zł, teraz prognozy są nawet na 1,60 – dodaje.

marcin_pewniak.jpg

Autor: K. Hołownia

Według kierownika, ten stan nie będzie utrzymywać się dłużej niż dwa miesiące. Cena powinna wrócić do granic opłacalności już w lipcu, kiedy znowu ruszy produkcja pełną parą. Taki cykl ostatnio powtarza się corocznie. – Wygrywają Ci, którzy mają podpisane umowy na stałą cenę – wyjaśnia Pewniak. - My sprzedawaliśmy my po cenach rynkowych do różnych Polmosów: do Kalisza, Łodzi, Kutna, Józefowa, ze względu na to, że nie mieliśmy stałej produkcji. Dzisiaj poczyniliśmy spore inwestycje i będziemy mogli podpisać stałe umowy na dostawę 30-40 tys. litrów tygodniowo.

Największy odsetek kosztów wyprodukowania spirytusu stanowi surowiec, czyli najczęściej kukurydza lub zboże. – Jeśli w kosztach wyprodukowania litra spirytusu surowiec stanowi złotówkę, to jest dobrze. W tej chwili materiał jest znacznie droższy – tłumaczy Marcin Pewniak.

żródło: farmer.pl