Jacek Wójtowski z Akademii Rolniczej w Poznaniu, która była organizatorem konferencji, zajął się mlecznym użytkowaniem małych przeżuwaczy: owiec i kóz, a także czymś zupełnie nowym w Polsce: mlecznym użytkowaniem klaczy! 

Zajmują się już tym zagadnieniem naukowcy z Akademii Rolniczej w Poznaniu, z Katedry Hodowli Owiec i Kóz oraz Katedry Technologii Mleczarstwa.

Pozyskiwanie mleka klaczy może znacznie podnieść atrakcyjność i dochodowość licznych gospodarstw agroturystycznych utrzymujących konie. Zapomniane dziś w  Europie mleko klaczy do XIX wieku zastępowało mleko ludzkie, ich skład jest bowiem bardzo podobny. W gospodarstwach agroturystycznych ważne są jednak lecznicze zalety mleka klaczy. Pomaga ono w leczeniu marskości wątroby, wrzodów i nerwobóli żołądka, zapalenia woreczka żółciowego, trzustki i wielu innych chorób, nawet migreny. Pobudza naturalne właściwości obronne organizmu i ma mnóstwo innych zalet. Polecane jest zwłaszcza dzieciom i starszym. 

Mleko klaczy pozyskiwane jest od 10-12 tygodnia po wyźrebieniu, co pozwala odchować źrebięta bez dokarmiania ich preparatami mlekozastępczymi. Klacze doi się zwykle dwa razy dziennie (można wykorzystać aparaty do doju kóz). Pozyskuje się od 1000 do 2000 litrów mleka. Przed dojem źrebięta są odsadzane od matki na 3-6 godzin. Mają dostęp do matek przez całą noc. Mleko po wstępnych schłodzeniu jest zamrażane do temperatury – 24 st.C, w której może być przechowywane do 8 miesięcy. W Niemczech i Francji cena mrożonego mleka kobylego wynosi 10-15 euro.

Marcin T. Górecki z Akademii Rolniczej w Poznaniu zajął się gospodarstwem agroturystycznym jako miejscem obserwacji i kontaktu ze zwierzęciem. „Należy zadbać o to, by w tych kontaktach nie ucierpiała żadna ze stron – ostrzegał. – Dzieci stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla zwierząt małych i kruchych (pisklęta). Zbyt bliska i hałaśliwa obecność ludzi może stresować matki młodych zwierząt do tego stopnia, że porzucają własne młode. Niekontrolowane, zbyt obfite i nieodpowiednie karmienie może skończyć się dla zwierząt poważnymi kłopotami (z tym problemem borykają się ogrody zoologiczne). Z drugiej strony człowiek może doznać uszkodzeń w spotkaniu z zębami, dziobami, pazurami, kopytami czy rogami, na skutek celowej agresji bądź przez przypadek.