PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Sprzedaż bezpośrednia stanie się możliwa?

Sprzedaż bezpośrednia stanie się możliwa?

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 28-09-2013 08:56

Senacki projekt ustawy przewiduje umożliwienie rolnikom sprzedaży produktów przetworzonych . Czy ma szansę na przyjęcie?



Sprzedaż bezpośrednia prowadzona przez rolników to ciągle temat niewygodny: bo to i sprawa podatku dochodowego, i bezpieczeństwa żywności. Rzecz z pogranicza - i przepisów, i ministerstw.

Ciągle nie ma sposobu na uracjonalnienie sytuacji, która uznaje za dozwoloną sprzedaż przez rolnika sałaty, ale już sałaty umytej i zapakowanej - nie. Efekt?

Rolnicy nie zarabiają na żywności, a konsumenci nie mają możliwości nabywania jej prosto od producenta.

Regionalne - i nielegalne

Plantatorzy malin i truskawek z Podgórza - uprawa naturalna - nie mogą zagospodarować nadwyżki swoich owoców i sprzedawać sezonowych przetworów; muszą sprzedawać w szarej strefie lub po niskich cenach do skupu, gdzie ich owoce mieszają się z innymi i tracą "dobre pochodzenie". Ekologiczna hodowla krów rasy Limousin w rejonie Rabki nie może legalnie sprzedawać mięsa pod swoją marką - musi oddać do uboju i rozbioru w innej firmie, gdzie to mięso miesza się z mięsem z innych ras.

Rolnicy ekologiczni z Ziemi Limanowskiej sprzedają swoje ekologiczne mleko do mleczarni, gdzie jest ono mieszane z mlekiem z gospodarstw konwencjonalnych - wytwarzane w gospodarstwach masło i sery nie mogą być legalnie sprzedawane, bo niezbędne inwestycje czyniłyby produkcję nieopłacalną.

Członkinie Kół Gospodarstw Wiejskich z rejonu LGD Korona Północnego Krakowa, zainteresowane okazjonalnym wytwarzaniem produktów, nie mogą legalnie sprzedać lokalnych smakowitości wytworzonych w swoich kuchniach.

To tylko niektóre przykłady absurdów zebranych przez Fundację Partnerstwo dla Środowiska i Małopolską Izbę Rolniczą podczas realizowania projektu "Produkt Lokalny Małopolska: rozwój lokalnej przedsiębiorczości i przetwórstwa w oparciu o partnerską inicjatywę edukacji ekonomicznej mieszkańców oraz regionalny system marketingu produktów z Małopolski". Wniosek?

- W ramach działań projektowych okazało się, że niezbędne są zmiany prawne - mówi Małgorzata Rudnicka z Fundacji Partnerstwo dla Środowiska. - To zmusiło nas do ich przygotowania. Nasze propozycje trafiły do poseł Doroty Niedzieli.

Liczę na zainteresowanie także innych posłów. Wcześniej wysyłaliśmy materiały do Biura Analiz Sejmowych, ale odpowiedzi były dość ogólnikowe. Trwa zbieranie podpisów pod naszą petycją. Mamy duże grono osób zainteresowanych.

Sformułowano projekt zmian i petycję, szczególny nacisk kładąc na trzy elementy: przede wszystkim umożliwienie każdemu posiadaczowi nieruchomości rolnej dostępu do lokalnego rynku w celu sprzedaży surowców, produktów nieprzetworzonych i produktów przetwarzanych jedynie sezonowo. Powinno być ułatwione przetwórstwo mleka oraz stworzona możliwość sprzedaży chleba wypiekanego w domu. Dwa kolejne priorytety są już mniej stanowczo postulowane: chodzi o możliwość sprzedaży z pierwszej ręki mięsa rozebranego z własnej hodowli oraz nalewek, win i cydrów.

Przetworzone za 10 tys. rocznie

Ta oddolna inicjatywa spotyka się z senackim projektem ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Celem zmian jest umożliwienie rolnikom nieopodatkowanej i odformalizowanej produkcji i sprzedaży przetworzonych produktów rolnych (np. pieczywo, wędliny, dżemy, kompoty, sery) w niewielkim zakresie. Senacki projekt przewiduje umożliwienie sprzedaży produktów przetworzonych - limit przychodu wolnego od podatku mógłby wynosić nawet 10 tys. zł rocznie.

Rolnikom wolno sprzedawać obecnie jedynie nieprzetworzone produkty roślinne i zwierzęce. Obowiązujące przepisy nie uwzględniają potrzeb obrotu.

Co za tym idzie, sprzedaż przetworzonej żywności odbywa się obecnie poza legalnym obrotem, w tzw. szarej strefie.

A że prawo powinno uwzględniać istniejące stosunki społeczne, należy prawnie usankcjonować działalność rolników - taki tok myślenia przyjęli senatorowie, proponując zmiany.

Zmiany nie spowodują żadnych zagrożeń - przeciwnie: przyjęcie zaproponowanych rozwiązań ustawowych będzie skutkować objęciem kontrolą sanitarną takiej działalności. Otworzy się też droga do zrzeszania się rolników produkujących żywność przetworzoną, co przyczyni się do ulepszenia procedur wytwarzania żywności i podniesienia jej jakości - przekonują autorzy ustawy.

Ustawę o swobodzie działalności gospodarczej proponuje się zmienić w taki sposób, ażeby produkcja i sprzedaż przetworzonej przez rolników żywności została wyłączona z zakresu pojęcia działalności gospodarczej. Przede wszystkim aktualnie przyjęte określenie "działalność wytwórcza w rolnictwie" nie zawiera w sobie przetwórstwa.

Stąd konieczność nowelizacji ustawy.

W projekcie uwzględniono ograniczony charakter tej działalności.

Po pierwsze, oferta sprzedaży przetworzonych produktów ma być kierowana do konsumentów - czyli osób fizycznych dokonujących czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z ich działalnością gospodarczą lub zawodową.

Kolejnym warunkiem jest przetwarzanie osobiste lub przez domowników rolnika, a więc z wyłączeniem podwykonawców i pracowników. Przetwarzanie ma być prowadzone w sposób inny niż przemysłowy - czyli z wyłączeniem linii produkcyjnych i technologii charakterystycznych dla produkcji na dużą skalę. Produkcja ma być dokonywana z własnych surowców, aby wykluczyć podmioty skoncentrowane na przetwórstwie, a nie na produkcji roślinnej i zwierzęcej. Ostatnią przesłanką jest uboczny charakter działalności.

Potrzebne byłyby też zmiany ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych - aby wyłączyć omawianą działalność z opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych, projektowana ustawa rozszerza katalog zwolnień przedmiotowych określonych w art. 21 tej ustawy.

Limit zwolnienia w projekcie przewidziano na 5 000 zł przychodu rocznie.

Nadwyżka ponad tę kwotę będzie opodatkowana jako przychód z tzw. innych źródeł. Nadwyżka nie będzie stanowiła przychodu z pozarolniczej działalności gospodarczej - tym samym podatnik nie będzie zobowiązany chociażby do odprowadzania zaliczek na podatek, czy też do prowadzenia odpowiednich ksiąg podatkowych. Potrzebna będzie jednak ewidencja sprzedaży, w której wykazywana będzie wielkość przychodu - ze względu na limit. W celu maksymalnego uproszczenia ewidencji przychód byłby rejestrowany raz dziennie w łącznej kwocie. Dodatkowym warunkiem zwolnienia będzie sprzedaż przetworzonych produktów w miejscu przetworzenia lub na targowiskach.

Przewidziano ograniczenie: zwolnienie nie będzie miało zastosowania do produktów opodatkowanych podatkiem akcyzowym, czyli np. napojów alkoholowych oraz do przetworzonych produktów roślinnych i zwierzęcych uzyskanych w ramach działów specjalnych produkcji rolnej.

Pierwsze czytanie projektu przeprowadziły: senacka KRiRW, Komisja Budżetu i Finansów Publicznych i Komisja Ustawodawcza. Zaproponowano m.in. podniesienie kwoty przychodu wolnej od podatku z 5 tys. do 10 tys. zł.

Dobrze jest tak, jak jest

Uda się? Zobaczymy pewnie już niedługo.

Jak wynika jednak z niedawnej odpowiedzi na interpelację posła Marka Rząsy, udzielonej przez wiceministra rolnictwa Tadeusza Nalewajka, ministerstwo nie widzi potrzeby zmian: wprawdzie stwierdza, że odpowiadając na "zgłaszane przez rolników trudności w stosowaniu bądź interpretacji niektórych przepisów", prowadzi prace, ale zastrzega od razu, że mają one charakter fragmentaryczny i nie dotyczą "kwestii prowadzenia działalności gospodarczej oraz opodatkowania, które pozostają w kompetencjach odpowiednio ministra gospodarki oraz ministra finansów" oraz żywności pochodzenia roślinnego (to z kolei reguluje minister zdrowia).

A to znaczy, że propozycje nie będą ani całościowe, ani korzystne.

Ministerstwo najwyraźniej umywa ręce od stworzenia rolnikom możliwości zarabiania, a konsumentom kupowania dobrej i zdrowej żywności, stwierdzając: "żadne działania prowadzone na poziomie ministerstwa nie mogą zastąpić inicjatywy organizacji zrzeszających producentów, które powinny zajmować się opracowaniem i upowszechnianiem krajowych wytycznych dobrej praktyki skierowanych do producentów żywności, w tym rolników." Kwestia umożliwienia sprzedaży bezpośredniej to jeden z postulatów wysuwanych podczas trwających protestów rolniczych.

Prezes Małopolskiej Izby Ryszard Czaicki, który przeanalizował możliwości rolników na Zachodzie, mówi, że zabiegamy tylko o to, co już dawno wywalczyli rolnicy z innych krajów europejskich - nawet z Rumunii, która później niż my weszła do UE.

Czy polscy rolnicy mają inne prawa?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (10)

  • pawel57 2013-10-01 20:21:36
    niestety polska to dziki kraj.100 lat za rumunia
  • ja tam skorzystam, surówki zrobię 2013-09-30 10:19:31
    Taż cieszcie się, że przetworzone sprzedacie. Jak zechceta więcej, opodatkować się jak wszyscy. Nikt nie ma dochodu nieopodatkowanego zbyt dużo, a nie każde przetwórstwo wymaga tak znowu wielkich nakładów.
  • seba 2013-09-29 23:15:28
    taaaaa już to widze wprowadzą napewno rejestracje takich gospodarstw wprowadzą takie normy i zaoszczenia i kontrole że wątpie że komuś sie to będzie opłacać A wy sie cieszycie jak głupcy że dają wam zabijać swiniaka w garażu, mięso trzymać w komórce a mleko w studni i jeszcze tym handlować W dzisiejszych czasach tylko atesty sie liczą i wymogi więc nawet niema co marzyć o interesach z tym zwiazanych jak zwykle zamydlają oczy mówią ze będzie pięknie i cudownie
  • Świeże, pachnące mleko 2013-09-29 22:11:31
    Będziemy mieli poważne problemy ze zdrowiem i kobiety będą rodziły chorowite dzieci jeśli problem jakości żywności będzie bagatelizowany. Zdrowa wiejska żywność regionalna - komu to przeszkadza.
  • Andrzej 2013-09-29 08:54:37
    @Adaś napisz kto i dlaczego pozamykał te małe ubojnie w Twoim otoczeniu. Może te ubojnie po prostu zbankrutowały. Żywiec z Twojego otoczenia ubijają inne rzeźnie i też one produkują wyroby mięsne robiąc to bardziej efektywnie, co nieznaczny, że muszą one być tak samo pyszne jak te z tych pozamykanych. Rządzący, tym krajem NASZĄ Polską w tym przepadku chyba mają niewiele do powiedzenia, tutaj rządzi ekonomia. Odniesienie naszej rzeczywistości do okupacji hitlerowskiej jest nie na miejscu. Tak rządzący w tym temacie jednak mogą, cos zrobić niech jak najszybciej wprowadza przepisy o sprzedaży bezpośredniej z limitem przychodu wolnego od podatku co najmniej 36 tys. zł rocznie. 36 tysięcy przez 12 miesięcy to 3 tysiące przy rentowności nawet 10 proc., to zaledwie 300 zł nieopodatkowanego dochodu miesięcznie.
    @jarki, @arszczecin cena jest w pierwszy rzędzie pochodną kosztów, a następnie relacji popyt podaż, dlatego będą wyroby mięsne po 15, 20 zł ale także i po 30, nawet i po 60 zł. Nabywców znajdą te i te, chociaż rynek na te drugie w naszym społeczeństwie jest płytki. Nisze zawsze są fajne.
    Pozdrawiam
  • arszczecin 2013-09-28 23:42:03
    znalazł nisze :)
    mi przywiezli chrum chruma w tym roku kiłowcy za szkody, koszt kiełbasy pętkowej i kabanosów wyszedł ok 20 zł/kg. tyko robiła to zaprzyjaźniona masarnia, doszło świniowe mielone, usługa, plus zawieźć odebrać. ale mniam mniam
  • jarki 2013-09-28 23:28:35
    samo wyprodukowanie takiej kiszki kosztuje 30 zł a w tesqło ''pięknie błyszczącą z dodatkami'' masz za 15
    kolega sprzedawał po 20 to nie wychodził na swoje a po 25 nie było klientów , teraz robi w słoiki i jest na plusie
  • arszczecin 2013-09-28 22:59:38
    @jarki, ten kto nie chce jeść 1 kg kiełbasy z 0.6 kg miesa ? :)
  • jarki 2013-09-28 22:43:47
    żeby zrobić 1 kg. dobrej wędzonej kiełbasy trzeba minimum 1,30 dobrego mięsa KTO ZA TO ZAPŁACI
  • Adaś 2013-09-28 21:56:20
    To jakiś żart ma być? Właśnie w moim otoczeniu pozamykano małe ubojnie, w których można było zrobić wyroby mięsne na własne potrzeby. Jak za okupacji hitlerowskiej się robi. Tym krajem, moją Polską nie ma już kto rządzić, co za czasy nastały.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.198.173
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!