Bogdan Krzysiak przepracował tu 33 lata. Podobnie jak inni pracownicy zapowiada, że zakładu w potrzebie nie opuści. Dlatego przyłączył się do strajku okupacyjnego. Bogdan Krzysiak, pracownik Cukrowni Lublin – „Zakład, oprócz tego, że tu pracowałem, stał się również moim domem, tutaj mieszkam.”

Po ostatnim posiedzeniu Sejmowej Komisji Rolnictwa i wypowiedziach ministra skarbu, wśród okupujących zakład pojawiła się nadzieja. Aleksander Grad kategorycznie odrzucił plan restrukturyzacji proponowany przez Krajową Spółkę Cukrową. Także opinie innych ministrów były jednomyślne – projekt, zakładający m.in. likwidację lubelskiej cukrowni jest nie do przyjęcia, a spółka nie przedstawiła merytorycznego uzasadnienia zamknięcia dobrze prosperującej cukrowni.

Artur Kotyra, NSZZ „Solidarność” Cukrowni Lublin – „Bardzo mocne argumenty ekonomiczne, wielokrotnie podkreślane, zostały wreszcie dostrzeżone.”

Protestujących cukrowników wspierają plantatorzy buraków cukrowych z Lubelszczyzny.

Adam Bork, Związek Plantatorów Buraka Cukrowego w Lublinie – „Plantatorów jest między 3 a 4 tys. związanych bezpośrednio z cukrownią Lublin, z tego ok. tysiąca będzie dotkniętych tą restrukturyzacją.”

Wsparcie dla cukrowników napłynęło też z „Solidarności”. Związkowcy przesłali do ministra skarbu, Rady Nadzorczej i zarządu Krajowej Spółki Cukrowej stanowisko, w którym sprzeciwiają się planom likwidacji cukrowni i redukcji limitów produkcji cukru na wschodzie Polski.

Marian Król, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” – „Nie tylko domagamy się zachowania tych 350 miejsc pracy, ale również ponownego rozpatrzenia wygaszania produkcji akurat w tej cukrowni Krajowej Spółki Cukrowej.” 

Dziś odbędzie się posiedzenie Rady Nadzorczej Krajowej Spółki Cukrowej, która zapozna się z analizami finansowymi przedstawionymi przez Zarząd Spółki.

Źródło: Anna Kurzępa/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!