Powinny być zatem wnoszone głównie doglebowo, gdyż jedynie system korzeniowy roślin może je pobrać w tak znacznych ilościach. Z kolei mikroelementy (bor, miedź, cynk, mangan, molibden, żelazo) pobierane są w  stosunkowo niewielkich dawkach – od kilku gramów do 2 kg/ha. Zatem zapotrzebowanie roślin na te składniki można całkowicie lub w dużym stopniu zaspokoić poprzez opryski dolistne. Często jednak w skład nawozów dolistnych wchodzą również makroelementy, zwłaszcza azot i magnez.

Azot może być także stosowany dolistnie w formie wodnego roztworu mocznika, najlepiej z dodatkiem siarczanu magnezu i nawozów mikroelementowych, ewentualnie także z jednym środkiem ochrony roślin (fungicydem lub insektycydem). Takie połączenie różnych agrochemikaliów nie tylko obniża koszty oprysku, ale daje z reguły lepsze wyniki produkcyjne. Zwykle też nawozy dolistne w pewnym stopniu ograniczają rozwój chorób grzybowych. W tabeli podano skład chemiczny wybranych nawozów dolistnych pochodzących z różnych firm, co powinno ułatwić rolnikom wybór środka właściwego w określonej uprawie. Głównym argumentem przesądzającym o stosowaniu składników pokarmowych w formie dolistnej jest szybkość działania, a zwłaszcza wysoki stopień ich wykorzystania, przeciętnie 10-krotnie, a w przypadku niektórych nawet 30-krotnie wyższy niż przy stosowaniu doglebowym.•
Autor pracuje w Akademii Rolniczej w Lublinie

Źródło: Farmer 10/2007

Podobał się artykuł? Podziel się!