Rwaniec, jaglaki kostomłockie, bida, dziadajka z zocirką, kalmuki babuni, wołki grzybowe, kalarepiok, rzodkie z łobodą czy polewka swiętokrzyska to potrawy wykorzystujące to, czego na kieleckiej wsi nie brakowało: warzywa, kasze i mleko. W nietypowej książce kucharskiej, wydanej przez starostwo, znalazły się przepisy z V Konkursu na Najsmaczniejszą Tradycyjną Potrawę Powiatu Kieleckiego.

- Dziedzictwo kulinarne naszego regionu to nieprzebrana skarbnica, z której coraz chętniej czerpiemy. Jestem przekonany, że receptury zawarte w tym wydawnictwie staną się inspiracją, dla wszystkich tych, dla których gotowanie jest wielką przyjemnością i pasją - powiedział starosta kielecki Zdzisław Wrzałka.

Wydawnictwo ma promować kielecką regionalną kuchnię w Polsce, a w samym województwie świętokrzyskim zachęcać mieszkańców do gotowania mających długoletnią tradycję potraw.

- Książka będzie rozdawana na imprezach, na których gościmy. Mieszkańcy powiatu będą mogli ją otrzymać jako nagrody konkursów organizowanych przez starostwo. Planujemy też udostępnienie wydawnictwa kołom gospodyń wiejskich i gospodarstwom agroturystycznym, które często wykorzystują dawne przepisy - powiedziała rzecznik powiatu kieleckiego Agata Niebudek - Śmiech.

Ziemia kielecka przez wieki była oddzielona od zagranicznych wpływów kulinarnych. W jadłospisie mieszkańców regionu były obecne dania i produkty ziemniaczane, mączne oraz kasze. Duże znaczenie w żywieniu miały także nabiał, warzywa i owoce, natomiast pokarmy mięsne spożywano rzadziej. W Sieci Dziedzictwo Kulinarne Świętokrzyskie działa kilkadziesiąt gospodarstw agroturystycznych, piekarni, zakładów wędliniarskich i pasiek, przygotowujących tradycyjne potrawy.