W ostatnim czasie "bum" na tradycyjne artykuły spożywcze jest tak duży, że producenci często nie na nadążają z ich produkcją. Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na zdrową żywność lecz także na taką, która ma swoją historię. Jak mówi nam specjalista z dziedziny marketingu, tradycyjne produkty nie muszą być specjalnie ubarwiane reklamą, ich historia sama w sobie jest najlepszą promocją.

- Ich unikalność, a przy tym często wielowiekowa tradycja sama się broni. Ta aura tradycji jest świetnym wabikiem na klienta. Zwróćmy uwagę choćby na nalewki z rokitnika, czy morwy. Gwarantuję, że 3/4 konsumentów pierwszy raz w życiu słyszy te nazwy. Gdy się mówi klientowi, że od kilkunastu pokoleń z tych owoców powstawały najlepsze nalewki, co jest w końcu prawdą, klienta mamy w kieszeni. Tak jest z innymi produktami, które dodatkowo górują nad pozostałymi jakością - przekonuje Piotr Wilczarek, specjalista z dziedziny PR.

Nie ma się zatem co dziwić, że tradycyjnych produktów przybywa, a ministerialna lista w ostatnim okresie rozrasta się do niebotycznych rozmiarów. Obecnie znajduje się na niej ponad 1,5 tysiąca produktów! Nie ma też miesiąca, by nie by nie powiększała się o kolejne specjały. Ostatnie pojawiły się 12 lutego. Oto nowości: szlachetna poleweczka z ziemi turkowskiej, kluski żelazne oraz pączki lubuskie.

- Warto zgłaszać produkty, daje to bardzo dużą satysfakcję. Proces zgłoszenia nie jest też bardzo skomplikowany. Bez problemu można się umówić na spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim. Tam są specjaliści, którzy krok po kroku wytłumaczą i pomogą w załatwieniu formalności - mówi Elżbieta Kuczma z Ząbrowa w województwie zachodniopomorskim, która zgłosiła na listę ogórek kołobrzeski.

- Produkt musi mieć udokumentowaną przynajmniej 25 letnią historię. Dzięki tej rejestracji mamy szansę je wypromować. Promujemy zresztą nie tylko produkt, lecz także region - wyjaśnia.

Jak czytamy na stronie jednego urzędów marszałkowskich, procedura przyznania wpisu jest bezpłatna na każdym jej etapie. O wpis mogą ubiegać się osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej.

– Przyznaję, że zidentyfikowałam i wypromowałam 26 produktów - mówi pani Elżbieta i dodaje-  Oczywiście nie moich. Za moim przykładem poszli kolejni producenci, którym pomogłam z dokumentami - tłumaczy.