PRZEGLĄD PRASY: Następny produkt już czeka w kolejce. Firma Bracia Urbanek stara się o certyfikat dla ćwikły z chrzanem po łowicku. Wyjątkowość łowickich przysmaków będzie się opierać na lokalnych odmianach i przyprawach – pisze Rafał Klepczarek. Powidła będą produkowane ze śliwki węgierki łowickiej, a do słojów z marynatą trafią wyselekcjonowane ogórki długości od 6 do 11 cm. Będą doprawiane czosnkiem, chrzanem i koprem, a konserwowe wywarem z pieprzu, ziela angielskiego, gorczycy, kopru i liścia laurowego - tłumaczy Wojciech Urbanek.

Dotychczas łódzkie z sześcioma potrawami było na liście na szarym końcu. Dla porównania, podkarpackie ma ich 58, pomorskie 57, śląskie 52, wielkopolskie 40, a małopolskie 24.

O korzyściach płynących z certyfikatu nie trzeba przekonywać Edwarda Grzędzińskiego, prezesa spółdzielni mleczarskiej Rospuda w Filipowie na Podlasiu: Certyfikaty potwierdzające, że nasz produkt jest przygotowywany według tradycyjnej receptury, mamy ponad 1,5 roku. Na początku miesięcznie produkowaliśmy po kilkanaście kg tradycyjnego masła i sera. Teraz nasza miesięczna produkcja to 5 ton serów gouda i podlaskiego, i 5 ton masła – mówi prezes.

Jakub Jasiński z Ministerstwa Rolnictwa podkreśla, że lista produktów tradycyjnych ma charakter promocyjny, ale jest też przedsionkiem do certyfikatu Komisji Europejskiej, który chroni nazwę i pochodzenie geograficzne produktu.

O certyfikaty Komisji Europejskiej ubiegają się 32 polskie specjały. Status chronionej nazwy pochodzenia zdobyła tylko bryndza podhalańska. Stara się o to m.in. oscypek, wiśnia nadwiślanka, karp zatorski i podkarpacki miód spadziowy. Z 32 produktów aspirujących do europejskiego certyfikatu 19 znajduje się na ministerialnej liście produktów tradycyjnych.

Źródło: Polska – Gazeta Wrocławska

Podobał się artykuł? Podziel się!