Takiego zdania był m.in. prof. Marek Kłodziński z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk (PAN) w Warszawie, jeden z ekspertów, którzy wzięli udział w zorganizowanej wczoraj w Opolu konferencji.

Prof. Kłodziński przekonywał, że wśród barier stojących na drodze do rozwoju obszarów wiejskich największe znaczenie ma słaby rozwój sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Tym bardziej, że - jak podkreślił z kolei prof. Krystian Heffner z Politechniki Opolskiej i Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach - zmienia się struktura społeczna wsi. Na obszarach wiejskich mieszka bowiem np. coraz mniej osób związanych z rolnictwem, dlatego dodatkowe miejsca pracy w sektorach pozarolniczych są potrzebne.

Zdaniem prof. Kłodzińskiego firmy na terenach wiejskich działają w gorszych warunkach, niż te w miastach. Mają m.in. utrudniony dostęp do ponadlokalnych rynków zbytu i zaopatrzenia, a do dyspozycji słabiej wykształconą siłę roboczą. To przekłada się na ich kondycję. Dlatego firmy wiejskie stanowią w Polsce zaledwie 25 proc. ogólnej liczby podmiotów gospodarczych.

Zdaniem eksperta należy pobudzać przedsiębiorczość na tych terenach. Przekonywał on, że o sytuacji obszarów wiejskich w przyszłości decydować będą głównie małe, rodzinne firmy. Już teraz mikrofirmy (zatrudniające do 9 osób) stanowią 98 proc. przedsiębiorstw funkcjonujących na wsi.

Jednak - według prof. Kłodzińskiego - firmy w Polsce ogólnie działają w mało przyjaznym otoczeniu prawnym. Podał, że od maja 2004 r. wprowadzono około 12 tys. zmian w przepisach podatkowych w 400 nowelizacjach ustaw, a izby i urzędy skarbowe co roku wydają kilka tysięcy interpretacji przepisów, czasem wzajemnie sprzecznych.

- Duże firmy stać na zatrudnienie księgowych i prawników, dzięki czemu jakoś sobie z tym radzą. Ale małe, również na wsiach, błądzą - tłumaczył w rozmowie  naukowiec. - Tymczasem małe i średnie firmy wypracowują 48 proc. dochodu narodowego. Przepisy ich dotyczące powinny być bardziej przyjazne - dodał. Zwrócił uwagę na to, że programy pomocowe dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw nie uwzględniają - a powinny - specyfiki warunków wiejskich, np. poziomu wykształcenia mieszkającej tam ludności.