Unijni kontrolerzy wykryli wiele nieprawidłowości w brazylijskim systemie kontroli hodowli zwierząt i produkcji mięsa. Zdecydowano zatem o zniesieniu automatycznych zezwoleń dla ubojni. W zamian wprowadzony zostanie obowiązek certyfikacji rzeźni przez unijne władze weterynaryjne. Pozytywna opinia pozwoli zakładom na eksport do Wspólnoty.

Bruksela tłumaczy, że zaostrzenie przepisów było konieczne ze względu na bezpieczeństwo unijnych konsumentów. Brazylia już kilkakrotnie otrzymała ostrzeżenia od Komisji Europejskiej, jednak niewiele zostało zrobione, by te nieprawidłowości naprawić.

Choć już od stycznia zacznie obowiązywać nakaz elektronicznego znakowania kóz i owiec, to przeciwnicy tego pomysłu głośno domagają się zmian w przepisach. Decyzja Komisji Europejskiej jest krytykowana przez rolnicze związki, które uważają, że farmerzy nie są przygotowani na pokrycie kosztów związanych z kolczykowaniem zwierząt.

Według organizacji COPA-COGECA koszt takiego znakowania, to prawi 1/3 wartości dorosłej owcy. To zbyt duże obciążenie dla hodowców, którzy i tak borykają się ze znacznym spadkiem dochodowości produkcji.

Polowania na lisy wciąż modne, mimo wprowadzonego przed dwoma laty zakazu. W Anglii i Walii rozpoczął się sezon łowiecki, a organizatorzy tradycyjnej, brytyjskiej rozrywki potrafią wykorzystać luki w prawie, by zorganizować nagonki.

„Polowania będą trwały, aż ta bezsensowna i oparta na przesądach ustawa zostanie obalona lub zmieniona” - oświadczył dyrektor Sojuszu Wiejskiego - organizacji reprezentującej interesy wsi. Kontrowersyjna ustawa wprawdzie zezwala na psią nagonkę, ale zabronione jest użycie ich do zabijania lisów. W tym roku organizatorzy wielu polowań wykorzystywali do łowów drapieżne ptaki.

Źródło: Agrobiznes/Anna Katner