Notowane na warszawskiej giełdzie ukraińskie spółki rolne nie odczuwają problemów związanych z obecnym kryzysem politycznym.

- Ukraiński sektor rolny nie jest bardzo powiązany z lokalną sytuacją polityczną. Jeśli wkrótce, za 2-3 tygodnie sytuacja polityczna się wyjaśni, to nie będzie to miało wpływu na wyniki i funkcjonowanie spółek - uważa Marcin Gątarz, analityk UniCredit CAIB.

Jednak dewaluacja hrywny może spowodować wzrost cen surowców rolnych. To w niewielkim stopniu wpłynie na eksport, bo ceny eksportowe są odniesione do dolara ale na lokalnym rynku może to stanowić problem. W takiej sytuacji rząd mógłby wprowadzić np. ograniczenia w eksporcie zbóż, by zachować niskie ceny chleba w kraju.
Impas polityczny może ponadto utrudnić codzienne działania firm.

- Niepewność polityczna budzi obawy zagranicznych inwestorów, co oznacza, że ukraińskim spółkom może być coraz trudniej uzyskać kapitał a już teraz ich poziom zadłużenia jest wysoki - dodaje Marcin Gątarz.
Ale jak podkreśla, trzeba pamiętać, że pogarszanie interesów dużych farmerów nie leży w interesie Ukrainy i nawet jeśli dojdzie do nowych wyborów parlamentarnych to jest mało prawdopodobne, by zwyciężyła w nich najbardziej skrajna opcja polityczna.

Ukraińskie spółki rolne chętnie sięgają po kapitał na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. W skład indeksu WIG-Ukraine wchodzi 11 spółek. Najbardziej znaczące z nich to koncern rolny Kernel oraz producent cukru Astarta.

Podobał się artykuł? Podziel się!