PRZEGLĄD PRASY: Na uzyskanie unijnego certyfikatu największą szanse mają miód – lipiec białowieski i tatarski pierekaczewnik. O ochronę nazwy ubiegają się również producenci miodów z Sejneńszczyzny, klimku hajnowskiego, ogórków znad Narwi i sera korycińskiego. Wszystkie te wyroby startują w kategorii Gwarantowana Tradycja, Specjalność.

Unijny certyfikat to dla producentów najlepsza darmowa promocja. To z kolei oznacza możliwość uzyskania wyższych cen i większego zainteresowania wyrobem.

Jadwiga Nietupska i jej synowa Agnieszka ze wsi Gorszczyzna w gminie Korycin od lat produkują koryński ser. Po ich wyroby przyjeżdżają klienci z całego kraju. Gdy otrzymamy unijny certyfikat, będziemy mogli wysyłać nasz produkt do sklepów w całej Unii – mówi pani Jadwiga.
Dla konsumentów taki certyfikat to gwarancja, że kupuje produkt o wysokiej jakości o specyficznych walorach smakowych.

Źródło: Gazeta Wyborcza – Białystok

Podobał się artykuł? Podziel się!