W pikiecie uczestniczyło kilkaset osób - pracowników, związkowców, plantatorów buraków. Obecni byli też parlamentarzyści z regionu lubelskiego oraz związkowcy z innych zakładów pracy.

Protestujący trzymali flagi związkowe i transparenty z napisami: "Likwidacja cukrowni Lublin to sabotaż", "Najlepsza jakość, najnowsze technologie. Zniszczyć!". Krzyczeli - "Polsko B ratuj się!".

Wojewodzie Genowefie Tokarskiej wręczyli petycję z apelem o działanie blokujące likwidację zakładu, w którym pracuje prawie 370 osób. Według związkowców cukrownia w Lublinie jest jedną najlepszych, produkuje cukier wysokiej jakości a jej likwidacja byłaby działaniem na szkodę spółki, a także na szkodę Lubelszczyzny.

"Działania zarządu spółki zmierzają do przerzucenia skutków unijnej reformy rynku cukru, wyłącznie na pracowników i plantatorów cukrowni z województwa lubelskiego" - czytamy w petycji. Tokarska powiedziała, że w pełni popiera protest i przedstawi postulaty rządzącym.

Protestujący związkowcy i pracownicy przygotowali też 10- kilogramowe paczki cukru dla ministrów: skarbu, gospodarki i rolnictwa. Na paczkach wypisali życzenia - "Cukier krzepi. Krzepy i zdecydowania w obronie lubelskiej cukrowni". Paczki ma przekazać ministrom wojewoda.

Akcja protestacyjna w lubelskiej cukrowni trwa już od 17 grudnia, kiedy związkowcy zablokowali wydawanie cukru z magazynu a następnie melasy. Tydzień potem przeprowadzili jednogodzinny strajk. Złożyli też doniesienia do prokuratury i NIK, aby sprawdziły czy plany restrukturyzacji KSC nie są działaniem na szkodę spółki.

KSC przewiduje zamknięcie cukrowni w Lublinie i likwidację części jej rejonu upraw buraków cukrowych, a także całego rejonu plantacyjnego cukrowni w Łapach (Podlaskie). Restrukturyzacja wynika z reformy unijnego rynku cukru, która zakłada ograniczenia produkcji cukru do 2008-2010 r. o 6 mln ton, a także wprowadzenie referencyjnej ceny cukru i jej docelowe obniżanie oraz ograniczenie interwencji na tym rynku.

Ponadto w roku obrotowym 2007-2008 UE wprowadziła dodatkowe cięcia, a to w przypadku Polski oznacza zmniejszenie o 13,5 proc. limitu produkcji cukru.

Program restrukturyzacji KSC przewiduje też osłony socjalne, odprawy dla zwalnianych pracowników szacunkowej wysokości ok. 70 tys. zł brutto na osobę, a także zatrudnianie w innych cukrowniach, zwrot kosztów przejazdu albo wynajęcia mieszkania lub pomoc na zagospodarowanie.

Do czasu nadania tej depeszy PAP nie udało się skontaktować z rzecznikiem prasowym KSC Łukaszem Wróblewskim. W grudniu powiedział on PAP, że KSC będzie prowadzić rozmowy i przekonywać do zaproponowanego projektu restrukturyzacji. Według Wróblewskiego, jeśli plan ten nie zostanie zrealizowany, za dwa lata spółce może grozić upadłość.

UE chce wypłacić odszkodowania dla firm, które zaprzestaną bądź zredukują produkcję, przy czym część rekompensat ma trafić do plantatorów dotychczas zaopatrujących w surowiec zamykane zakłady.

Jednocześnie w całej UE dopuszczono tzw. inicjatywę plantatorską, która umożliwia rolnikom dobrowolną rezygnację z uprawy buraków do wysokości 10 proc. limitu producenta w zamian za rekompensatę w wysokości 237,50 euro za każdą oddaną tonę cukru.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!